poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział VII

      Liam był dziś jako pierwszy przy samochodzie. Oparł się o drzwi i założył ręce na piersi. Próbował wypatrzeć swojego przyjaciela z tłumu innych, wychodzących uczniów. Nie było to takie trudne, gdyż chwilę później ujrzał czuprynę kręconych włosów przy schodach. Jednak nie był on sam. Towarzyszył mu nie kto inny jak Louis Tomlinson. Payne wytrzeszczył oczy widząc jak dwójka chłopaków uśmiecha się do siebie i macha na pożegnanie. No proszę, a to przecież Harry twierdził, że nigdy nawet nie spróbuje porozmawiać z Lou. A teraz proszę z daleka wyglądają na dobrych kumpli. Ten rok naprawdę dużo namiesza w ich życiu. Liam nie spuszczał wzroku z Tomlinsona, który podszedł do Nialla i Zayna. Blondyn trzymał w dłoni kanapkę, którą niesamowicie szybko pochłaniał, a Mulat palił papierosa. Szatyn skrzywił się lekko, nie wiedział, że Malik pali. Sam tego zbyt często nie robił, właściwie można by policzyć na palcach u rąk ile papierosów wypalił w ciągu kilku miesięcy. Odprowadził wzrokiem trójkę przyjaciół aż do zakrętu, za którym mu znikli.
-Hey Payne- Harry klepnął Liama w ramię i stanął obok.
-Hey. Um słuchaj, od kiedy ty i Tomlinson się lubicie ?-posłał przyjacielowi pytające spojrzenie.
-Wiesz-zaczął, a jego ręka od razu powędrowała do loków.-Od kiedy dziś wyratowałem go z kłopotów.
-Co zrobiłeś ?
-No Lou zrobił kawał naszej nauczycielce, ale babka jest nieźle zorientowana i od razu się zjarnęła. Zaczęła go zasypywać pytaniami, a on zaczął się powoli gubić, więc mu trochę pomogłem. To tyle.
-Kto by pomyślał. Ty ratujesz jednego malarza z kłopotów, a ja zapraszam drugiego do siebie.
-Co ?
-Pogadamy o tym w mieszkaniu, okey ? Jestem zmęczony i marzę tylko o walnięciu się na kanapę.
-No dobra, wsiadaj.
       Harry otworzył swojego range rover'a i obaj chłopcy wygodnie umościli się na jego przednich siedzeniach. Styles odpalił silnik i nacisnął pedał gazu. Samochód potoczył się lekko po asfalcie, wioząc ich do mieszkania. Liam włączył radio, w którym właśnie grała piosenka Coldplay ' Viva la vida '. Posłał tylko wesołe spojrzenie loczkowi i pod głosił radio na full. Teraz oprócz głosu Chrisa Martina słuchać było równie głośnie głosy Payne'a i Styles'a. Harry wjechał na parking w towarzystwie ostatnich dźwięków piosenki, zaparkował i zgasił silnik samochodu. Chłopcy wysiedli z pojazdu i udali się w kierunku mieszkania.
Gdy już znaleźli się przed drzwiami Liam włożył klucze do zamka i je otworzył. Hazz oczywiście pierwszy wepchnął się do środka, na co szatyn przewrócił oczami. Zamknął za nimi drzwi i udał się do kuchni w celu napicia się czegoś. Loczek już się po niej krzątał szykując dla nich obiad.
-To co dziś jemy ? Spaghetti czy masz ochotę na coś innego ?- zapytał zielonooki, przeglądając zawartości szafek kuchennych oraz lodówki.
-Może być spaghetti- odparł Liam i nalał sobie do szklanki sok pomarańczowy.
-A ty gdzie się wybierasz ?
-No do salonu, nie będę Ci przeszkadzał w gotowaniu.
-O nie mój drogi, siadaj tu przy stole i mów- Harry wycelował w przyjaciela drewnianą łyżką.
-Co mam mówić ?
-O tym, że zaprosiłeś Malika do nas. Kiedy ?- zapytał wracając do przygotowania posiłku.
-Uh. Jutro-Payne zaczął bawić się swoją szklanką.-Mówiłeś, że po zajęciach musisz iść do parku zrobić te zdjęcia, a my musimy przećwiczyć piosenkę. Pomyślałem więc, że to dobry pomysł. Zgadzasz się ?
-Li to także twoje mieszkanie. A jeśli chodzi o mnie, to mi to nie przeszkadza. Tylko mam was podwieźć ?
-Nie dzięki, damy sobie radę.
-No dobra. Tylko muszę wam coś ugotować.
-Co ? Po co ?
-Jezu, ale jesteś czasami tępy. Wrócicie po zajęciach, głodni, a wybacz ty nie umiesz gotować.
-Hey !-Liam udał obrażonego, choć zgadzał się z przyjacielem w stu procentach.
-Tylko co takiego, żebyś umiał odgrzać i nie spalił mieszkania.
-No wiesz co !
-Ugh, później pomyślę. Szczeniaczku bądź tak kochany i podaj mi ten makaron z szafki obok ciebie.
         Półgodziny potem obaj chłopcy siedzieli przy stole w kuchni i z zapałem jedli swój makaron. Liam nie mógł pojąć, jak Harry potrafi wyczarować takie pyszne dania. Gdy skończyli Payne schował brudne talerze do zmywarki i poszedł do salonu, gdzie rozwalony już na kanapie leżał Styles. Szatyn podniósł jego nogi, usiadł i z powrotem opuścił je na swoje kolana. Spojrzał na ekran telewizora. Na włączonym kanale leciał właśnie jakiś program muzyczny. Po chwili poczuł, że jego przyjaciel się podnosi i zmienia pozycję. Teraz to głowa Hazzy leżała na jego kolanach. Liam uśmiechnął się pod nosem. Wiedział o co chodzi. Położył dłoń na włosach Styles'a i zaczął bawić się jego lokami. Robili tak odkąd Harry'emu zaczęły kręcić się włosy. Zielonooki twierdził, że to go uspokaja, a dodatkową zachętą miało być to iż tylko szatynowi pozwalał dotykać swoich ' drogocennych loków '. Tak, Harry twierdził, że to dzięki nim zawdzięcza swój urok, no i jeszcze dzięki dołeczkom w policzkach. Zabawne, że ten urok nie działał na Liama. W końcu jest biseksualny, choć bardziej ciągnie go właśnie do mężczyzn.
-O czym myślisz ?-loczek zapytał Payna, kiedy ten przestał bawić się jego włosami.
-O tym, że nigdy nie uległem twojej urodzie-odpowiedział wracając do zabawy lokami.
-Jak chcesz mogę spróbować cię uwieść-Harry zniżył lekko swój głos.
-A próbuj i tak nic nie wyjdzie.
-Wiem. Chyba na tym właśnie polega przyjaźń. Ja wiem, że jesteś przystojny, ty wiesz, że ja jestem sexy, ale żaden z nas nie leci na siebie.
-Boże Harry jakie to było... głębokie i... wzruszające- szatyn udał, że ociera łzę.
-Idiota-Styles mruknął i lekko uderzył przyjaciela w udo.
-I właśnie dlatego jesteśmy przyjaciółmi. Idiota i pajac lubią się przyciągać-Liam zaczął się śmiać.
-Dobrze powiedziane-odparł Hazz również się śmiejąc.
***
          Zayn, Louis i Niall przez całą drogę powrotną rozmawiali o kanapce Irlandczyka. Właściwie to blondyn mówił, jaka to ona wspaniała i pyszna, a kiedy skończył ją jeść zaczął rozpaczać, bo przecież drugiej takiej już nie zje. Tomlinson spojrzał na Malika i posłał mu spojrzenie mówiące ' przycisz go, albo ja go wyłączę '. Mulat wyrzucił pet wypalonego papierosa i roześmiał się. Chyba trochę za głośno i niespodziewanie, gdyż dwójka przyjaciół stanęła i spojrzała na niego. Nawet Horan przestał paplać o swojej kanapce. Jednak Zayn nie mógł się powstrzymać i śmiał się dalej, sam nie wiedząc z czego. Przestał dopiero gdy byli już w mieszkaniu. Chłopcy nadal przyglądali mu się, jakby co najmniej zwiał z psychiatryka.
-Możesz to jakoś wyjaśnić ?-zapytał go Louis.
-Co wyjaśnić ?
-Nagły napad śmiechu ? Coś ty palił ?
-A to. Wiesz ty gadałeś o kanapce, Lou miał minę niczym morderca, a do tego jutro idę po zajęciach do Payne'a.
-Czekaj co ?-Niall zrobił oczy wielkości monety.
-Kanapka, zjadłeś ją Ni.
-Nie, nie to. To i Payne'nie.
-A. No idę do niego jutro po zajęciach.
-Po co ?
-Mamy przećwiczyć piosenkę na lekcje śpiewu. Więc jutro nie czekajcie na mnie.
-Właściwie na mnie też nie-odezwał się Lou.
-Jak to ? Będę wracał sam ?
-Przykro mi Horanku, ale tak. Ja muszę iść do parku zrobić zdjęcia na swoje zajęcia.
-Huh. No trudno. Posiedzę sobie sam i po opycham się ciastkami.
-Niall i tak byś to zrobił, z nami czy bez nas.
-To zjem 11 paczek, a nie 10.
-Jakim cudem ty nadal jesteś szczupły ?
-Heh, ma się te geny. No właśnie głodny jestem.
-Przed chwilą zjadłeś kanapkę !- Tomlinson rozłożył ręce.
-No i ?
-Zamówię pizze-odezwał się Zayn.
-Mój kochaniutki wybawca-Niall rzucił się na Malika.-Tylko weź trzy, albo cztery.
-Z torbami kiedyś przez to twoje jedzenie pójdziemy-odezwał się Louis.
-Och zamknij się.
       Zayn westchnął i wykręcił numer pizzerii. Kątem oka zauważył jak jego dwaj ' dorośli ' przyjaciele okładają się poduszkami na kanapie. Tak. Zapowiadało się kolejne normalne, nienormalne popołudnie. Zastanawiał się czy Liam i Harry też tak się zachowują. No właśnie Liam. Jutro idzie do jego mieszkania. Będzie z nim sam na sam. A co jeśli się skompromituje ? Powie coś głupiego, albo zrobi coś, na przykład zniszczy jakiś mebel lub coś innego. Uh. Dopiero teraz zdał sobie sprawę, że się denerwuje jutrem.
-Haloooo. Jest tam kto ? Halo, zamawiasz ?-dźwięk dochodzący z słuchawki jego komórki, sprowadził go na ziemię.
-Uh. Tak, przepraszam. Poproszę cztery duże pizze pepperoni.
-Coś jeszcze ?
-Nie, to wszystko.
      Malik skończył składać zamówienie. Postanowił nie przejmować się ćwiczeniami z Payne'em aż do jutra.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto i nowy rozdział. Trochę taki jakiś nudnawy... Ale jest taki mały Lirry. ;3 Powiem Wam, że mam słabość do Lirry'ego. Słodcy są razem c; No i mam do Was pytanie. Czy zawiodłam Was tym opowiadaniem ? Bo czuję, że tak. ;c Mniej osób komentuje... Powiedzcie mi co robię źle, a postaram się poprawić. Naprawdę zależy mi na tym opowiadaniu, ale chyba tracę czytelników... Jest mi z tego powodu smutno.
Do napisania ?
Kocham Was ! <3
Mańka. xx

4 komentarze:

  1. Aww!♥ Lirry jak słodko <3
    Mnie nie zawiodłaś tym opowiadaniem, bo jest wspaniałe. Rozdział bardzo mi się podoba. ;** Czekam na następny. I nie martw się tak o komentarze. ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Skarbie! Się trochę rozpiszę,z góry przepraszam za to..Tak więc,po pierwsze! Uwierz w swoje opowiadanie! Bo wcale nie jest nudne! Musisz w to uwierzyć! Co do rozdziału..Jest świetny! I jeszcze ten Lirry :* Aż chcę się czytać!I nie piszę tylko tego dlatego,że Cię chcę 'pocieszyć' tylko dlatego,że na prawdę to jedno z najlepszych opowiadań,które czytam! Trzymam za Ciebie mocno kciuki! Kocham Cię! ~ twoja @PeaceAndYoung

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o mnie to wydaje mi się że twoje posty z rozdziałeu na rozdział są coraz ciekawsze. Malejąca liczba czytelników może być spowodowana tym że jest końcówka wakacj teraz duzo osób musi kupić te wszystkie badziewia do szkoły i trzeba skorzystac z resztki lata♥ Uważam że nie ma sie do czego doczepić opowiadanie jest idealne xD
    Lirry aww lubię ich ale największą słabośc mam do Ziama mimo że nie traktuje ich jako Romance;D Już nie moge sie doczekać następnego. Ciekawa jestem co zrobi Zayney i denerwuję sie razem z nim ;D / @kllauduchy

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie masz się czym przejmować kochana rozdziały są świetne akcja się rozwija :) zgadzam się z powyższymi komentarzami dlatego nie będę się rozpisywać :** Kocham Ciebie i to opowiadanie i czekam na kolejnyy <3 <3

    OdpowiedzUsuń