-... Tak więc moi drodzy, poznajcie nowego nauczyciela śpiewu, który zastąpi panią Harris. Pan Michael Davies- na środek sceny wyszedł dość wysoki mężczyzna po 30. Dłuższe rozjaśnione włosy były idealnie ułożone, a piwne oczy ogarnęły całą aulę. Davies nie powiedział nic. Ukłonił się lekko, uśmiechnął i wrócił na swoje krzesełko.
-Kończąc-można było usłyszeć dosyć głośnie wydanie dźwięku ulgi przez uczniów, jak i nauczycieli. Pan Peacock ignorując to mówił dalej- Chcę tylko przypomnieć, że w tym roku uczniowie drugoroczni muszą wybrać i zaliczyć zajęcia ponad programowe, które nie wiążą się z ich kierunkiem. Tak wiem, wiem. Zapytacie pewnie po co ? A po to, żebyście docenili pracę innych kolegów oraz poszerzali swoje artystyczne talenty. To by było na tyle. Widzimy się jutro jak zwykle o godzinie 7:30. A teraz idźcie i korzystajcie z ostatnich godzin swobody, bo od jutra znów czeka was ciężka praca- dyrektor zakończył i zniknął za kurtyną.
Liam wraz z Harry'm wybiegli z auli jak oparzeni, nie chcąc marnować ani sekundy ich, jak to ujął dyrektor, ostatnich godzin swobody. Kiedy byli już na parkingu, ktoś wpadł na szatyna i przewrócił go na ziemię.
-Przepraszam-usłyszał, ale spojrzał na winowajcę dopiero gdy się podniósł. Rozcierając bolący łokieć, rozpoznał w chłopaku Nialla Horana, ucznia kierunku malarskiego.
-Uh... Nic nie szkodzi, ale weź uważaj , bo z tym Twoim ciamajstwem pozabijasz ludzi-odparł sprawdzając czy nie jest nigdzie brudny.
-Przecież przeprosił. Zejdź z niego- oczywiście. W obronie przyjaciela stanął nie kto inny, jak sam Zayn Malik.
-To nie Twój interes Malik. Przecież to on mnie wywalił, a ja nic złego nie robię-Liam zrobił krok w kierunku Mulata.
-Ej spokój-między nich wtargnął Harry, zmierzył Zayna obojętnym wzrokiem, a potem zwrócił się do Liama- Co jest Payne ? Będziesz się nimi przejmował ? Chodź tylko tracimy czas.
-Tak masz rację. Jeszcze raz Niall uważaj jak leziesz- powiedział, jednak postanowił dodać- I serio nic się nie stało- po czym wsiadł do samochodu Styles'a.
-Głupi tancerze. Myślą, że są lepsi-odezwał się Zayn, gdy czarny range rover znikał za zakrętem.
-Daj spokój Zee. Lepiej znajdźmy Lou- odparł Niall i lekko szturchnął przyjaciela.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Tak jak obiecałam zamieszczam Prolog. :) Rozdział I planuję dodać na weekendzie. Jeszcze raz proszę o komentarze. Dzięki nim wiem, czy mam kontynuować swoje opowiadanie, czy przestać się trudzić. Dziękuję każdemu, kto tu zajrzał. ;3
xx





