Od: Liam
Hey x Nadal masz zamiar przyjść? Czy może się jednak rozmyśliłeś? ;)
Do: Liam
Nie mógłbym tego przegapić ;) właśnie wyszedłem z zakładu. powinienem być na miejscu za jakąś godzinę. x
Zayn podniósł wzrok z nad telefonu i przebiegł przez pasy. Nie wiedział czy iść na autobus czy może podjechać metrem. Po chwili zdecydował się na autobus. Nie żeby Zayn miał jakieś uprzedzenia, ale ostatnim razem wydawało mu się, że widział małego szczura na jednej ze stacji metra. Kiedy znów ruszył poczuł wibracje w dłoni.
Od: Liam
W takim razie, jak już będziesz blisko daj znać. Wyjdę po Ciebie :) x
Do: Liam
Okey. Mam zaraz autobus, więc kto wie, może uda mi się przyjechać wcześniej. x
Na przystanku oprócz Malika stały jeszcze tylko dwie osoby- kobieta z dzieckiem. Chłopak ukrył się pod zadaszeniem, gdyż zaczął siąpić lekki deszcz. Zaskakująco dla Mulata autobus przyjechał o czasie i chwilę później chłopak siedział na jednym z miejsc. Jego telefon znów za wibrował.
Od: Liam
Czy to zabrzmi zbyt ckliwo jeśli napiszę, że się za Tobą stęskniłem ?
Do: Liam
Nie. Zabrzmi to uroczo.
Od: Liam
W takim razie, stęskniłem się już xx niech ten autobus jedzie szybciej c;
Do: Liam
i dobrze, bo ja też tęsknie z Tobą x a na autobus nic nie poradzę ;p
Zayn oparł głowę o zimną szybę okna autobusu i zaczął obserwować londyńskie ulice. Mimo iż słońce dawno zaszło ustępując miejsce srebrnej tarczy księżyca, miasto wciąż tętniło życiem. Samochody tłoczyły się na ulicach powodując małe korki. Od czasu do czasu można było usłyszeć jak, któryś z niecierpliwych kierowców trąbi, prawdopodobnie chcąc być jak najszybciej w domu. Malik kochał Londyn, właśnie to uwielbiał w tym mieście najbardziej, życie. Oczywiście kochał również swoje rodzinne Bradford, jednak w porównaniu ze stolicą, było one dla niego zbyt ciche, spokojne, zupełnie nie pasowało do osobowości chłopaka. Autobus zatrzymał się z małym szarpnięciem, co sprowadziło Zayna z powrotem. Uważnie przyjrzał się, gdzie się znajduje i z zadowoleniem stwierdził, że za trzy przystanki wysiada.
***
Malik stanął przed klubem szukając wzrokiem Liama, który miał po niego wyjść. Po niecałej minucie udało mu się zlokalizować chłopaka, który stał i energicznie do niego machał. Delikatnie się uśmiechnął i podszedł do niego składając na jego ustach szybkiego całusa.
-Ej! Stęskniłem się, a tu tylko całus?-Payne znów złączył ich wargi, lecz tym razem w bardziej odważnym pocałunku. -Tak lepiej-wymruczał przy jego ustach, na co Zayn cicho się zaśmiał. - Chodź, wejdźmy do środka przedstawię Cię moim znajomym- szatyn złapał dłoń chłopaka i zaczął ciągnąć go w stronę wejścia do klubu.
Zayn z zaskoczeniem stwierdził, że zaczął się denerwować. Nie przewidział tego, iż Liam zechce go przedstawiać swoim znajomym. Jasne wiedział, że będzie tam Harry, ale inni przyjaciele Payne'a ? Nawet nie wiedział kogo typować. Na akademii koło Liama zawsze kręciło się wiele osób, więc jeśli jest tam któraś z nich, raczej się nie polubią przez te szkolne stereotypy. Miał tylko nadzieję, że go nie zagryzą.
Kiedy znaleźli się w środku Malika dosłownie wryło w ziemię. To co zobaczył przekroczyło jego najśmielsze wyobrażenia. Tak, spodziewał się mnóstwa ludzi i tak, spodziewał się dużego parkietu, ale to i tak było nic, w porównaniu z ty co zobaczył. Zayn podejrzewał, że klubie znajdują się wszyscy młodzi mieszkający w Londynie. Liam uśmiechnął się do niego pocieszająco i dał mu szybkiego całusa w policzek zanim znów zaczął ciągnąć go w tłum tańczących ciał. Przepchanie się między tymi wszystkimi ludźmi graniczyło z cudem, jednak Payne zręcznie lawirował kierując tym samym Zayna. Malik wyciągnął szyję, aby zobaczyć co jest celem szatyna i zrozumiał, że właśnie jest ciągnięty w stronę barierek, które odgradzały parkiet na lekkim podwyższeniu. Stał tam już Styles i widocznie szukał ich w tłumie. Mulat nie wiedział jakim cudem udało im się przejść za barierki nie będąc ani raz szturchniętym, a jednak udało im się. Tylko, że teraz pojawił się inny problem-znajomi Liama. Chciał mieć to już za sobą. Jego chłopak jakby to wyczuł i odwrócił się do niego nie puszczając jego dłoni. Przyciągnął go bliżej, położył jedną dłoń na jego policzku. Przejechał powoli kciukiem po jego zaroście i wpił się w jego usta.
-Wiesz jeszcze Ci dziś nie powiedziałem, że wyglądasz cholernie seksownie z brodą-Liam uśmiechnął się do chłopaka.- A teraz chodź przedstawię Cię reszcie. I uwierz nie masz się o co bać, jestem pewny, że Cię pokochają- jeszcze raz porał kciukiem policzek bruneta i złożył kolejny szybki pocałunek na jego ustach.
Nie puszczając dłoni Zayna, Payne ruszył w kierunku grupki stojących nieopodal osób. Malik zaczął im się przyglądać i z zaskoczeniem stwierdził, że z akademii kojarzy jedynie Harry'ego. Nie umknęło również jego uwadze, że sam jest bacznie obserwowany przez przyjaciół swojego chłopaka. Wziął wdech i postarał się uspokoić.
-Zayn !-brunet zdziwił się, że Styles zawołał go po imieniu. Zawsze używał jego nazwiska.- Dobrze, że już jesteś. Wszyscy chcą cię poznać-Malik posłał pytające spojrzenie Liamowi, lecz ten jedynie uśmiechnął się do niego-Ej ludzie to jest Zayn Malik, chłopak naszego ukochanego Liama.
-Ym. Cześć-Zayn nieśmiało skinął głową.
-No więc tak-tym razem odezwał się Payne.-To jest Andy, Mazzi, Jade, Kelly, Mike i Nick. I uprzedzając Twoje pytanie, tylko Jade chodzi do akademii, reszta twierdzi, że jej nie potrzebuje.
-Ale tak naprawdę, są po prostu zbyt kiepscy, żeby się do niej dostać-Harry oparł się o ramię Liama.
-Czyżby Styles? To może zmierzymy się, co?-powiedział Andy.
-Chętnie. Podaj miejsce i godzinę.
-Błagam was, już tak nie pajacujcie-odezwała się Jade.- Lepiej ty i Liam zbierajcie swoje tyłki na scenę.
-Tak. Dobra zostawiam z wami Zayna, błagam nie wystraszcie go.
-My? Poza tym to duży chłopak, sam sobie powinien poradzić-powiedział Mike. Zayn zrozumiał, że chłopak jest do niego uprzedzony.
-Ale ja was proszę-powiedział głośniej Payne.
-Spokojnie Li, dam sobie radę-odezwał się brunet.-A teraz idź tam i pokarz kto tu jest najlepszy-sięgnął po dłoń szatyna i delikatnie go pocałował.
-No dobra zakochańce obściskiwać będziecie się później-powiedziała z uśmiechem Jade. Zayn już ją lubił.
Liam jeszcze raz szybko pocałował bruneta i wspiął się na podwyższenie. Malik stanął przy barierce i oparł się o nią, czekając aż bitwa się zacznie. Koło niego stanął Andy, a po drugiej stronie Jade. Miał wrażenie, że już został przez nich zaakceptowany. Wszyscy z resztą wydawali się być naprawdę w porządku. Rozmawiali z nim, jakby należał od ich paczki od samego początku No może oprócz Mike. Mulat nie wiedział, czym zawinił, jednak postanowił się tym nie przejmować.
-Liam mówił, że jesteś malarzem- zaczepił go Andy.
-Um. Początkującym, tak.
-Zazdroszczę. Nigdy nie lubiłem plastyki, bo moje rysunki nigdy nie przypominały tego czym miały być.
-Wiesz to nie jest aż tak trudne.
-Dla mnie jest. A ty tylko malujesz farbami? Wybacz, że tak wypytuje, ale jeszcze nigdy nie miałem styczności z artystą.
-Nie. Na zajęciach uczymy się różnych technik. Rysujemy, szkicujemy, malujemy. Używamy tak naprawdę wszystkiego czego się da. Są nawet zajęcia na których uczą nas jak posługiwać się sprayami.
-Naprawdę? Uczą was tam robić graffiti?
-Um. No tak.
-Musisz być genialny.
-Czy ja wiem. Chcesz zobaczyć moje prace?
-Masz je przy sobie?-Andy wydawał się być szczerze zaskoczony.
-Powiedzmy, że zawsze je mam NA sobie.
-Co?-jednak gdy Zayn zdjął kurtkę i podwinął rękawy chłopak zrozumiał o co mu chodziło.-Stary, sam zaprojektowałeś te tatuaże?-brunet tylko skinął głową.-Zajebiste są! Ej człeki patrzcie, Zayn sam zaprojektował swoje tatuaże!
Nagle wszyscy(oprócz Mike'a) otoczyli Zayna i zaczęli przyglądać się jego rękom. I chyba właśnie w tamtym momencie, Malik stwierdził, że on ich naprawdę lubi. Kiedy tak rozmawiali o swoich tatuażach, znajomi Liama i Harry'ego również mieli kilka, muzyka w klubie ucichła, a z głośników rozbrzmiał męski głos.
-Witamy wszystkich obecnych. Jak pewnie wiecie, ostatnio Sam oraz Max rzucili wyzwanie Liamowi i Harrry'emu. Dziś będziemy mogli podziwiać ich walkę. Nie ukrywam ja już mam swój typ, jednak wszystko może się wydarzyć. Oczywiście sędziowie muszą być obiektywni co do swojej oceny. Chłopcy jesteście gotowi? W takim razie zaczynamy! Niech wygrają najlepsi!
Głos mężczyzny ucichł, a jego miejsce zastąpiła muzyka. Zayn w chwilę wsłuchał się w bit i rozpoznał w nim ' Tsunami '. Bitwę zaczęli Sam i Max. Malik przyglądał im się z zaciekawieniem. Musiał przyznać byli dobrzy, bardzo dobrzy. Jednak nie wątpił w to, że Liam z Harry'm są od nich lepsi. Nie pomylił się. Gdy przyszła ich kolej, zupełnie zmietli rywali. To co robili ze swoimi ciałami było niesamowite. Te wszystkie podnoszenia, salta i cała reszta, której Zayn nie umiał nazwać wprawiała w zachwyt. W pewnym momencie Liamowi rozdarła się koszulka i wszyscy mogli podziwiać jego idealnie umięśnione ciało. Malik nie mógł od niego oderwać wzroku. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że muzyka ucichła i obie pary czekają na werdykt jury.
-Kto ich ocenia?-spytał Jade.
-Widzisz tą rampę tam na górze?-brunet skinął.-Siedzą tam trzy osoby. Najlepsi tancerze Londynu.
-Najlepsi? A na jakiej podstawie?
-Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. Są niesamowici. Kto wie, może jak zaczniesz tu przychodzić to kiedyś uda ci się zobaczyć ich w akcji-uśmiechnęła się do niego.-O wstali, zaraz dowiemy się kto wygrał.
Mężczyzna z środka, wysoki murzyn, wyciągnął dwie ręce przed siebie, z dłońmi zaciśniętymi w pięści. Zayn aż usłyszał jak wszyscy zamierają w oczekiwaniu na wyniki. Sam przestał oddychać, a Jade i Andy mocno ścisnęli go za dłonie. Murzyn pokazał dwa kciuki, jeden skierowany ku górze, a drugi ku dołowi. Ten pokazujący górę był po stronie Liama i Harry'ego. Klub oszalał. Malik poczuł jak ktoś go obejmuje, to była Jade. Później dołączył do nich Andy i cała reszta. Zaczęli skakać, a brunet w samym środku tej plątaniny zaczął się śmiać. Wychylił lekko głowę by spojrzeć na scenę. Styles właśnie znajdował się na placach Payne'a, który biegał po całym parkiecie. Wygrali. Z głośników znów popłynął głos mężczyzny.
-Haha. Tak jak myślałem! Wciąż niepokonani! Li, Hazz, gratuluje chłopaki! Pokazaliście tym knypkom jak się tutaj tańczy. Dobra robota!
Ludzie znów zaczęli klaskać. Zayn wyplątał się z objęć przyjaciół swojego chłopaka i podszedł bliżej barierki. Chwilę potem Liam zeskoczył ze sceny i szybko do niego podbiegł.
-Gratuluję-tylko tyle zdążył wypowiedzieć Malik, zanim szatyn zachłannie wpił się w jego usta.
Później otoczyła ich reszta i dołączył do nich Harry. Zaczęły się uściski i poklepywania. Wszyscy krzyczeli, że byli pewni ich wygranej. A Mulat stał tam, wciśnięty plecami w swojego chłopaka i już wiedział, że zacznie przychodzić tu częściej. Liam znów pocałował go w policzek, a potem pociągnął na parkiet. Malik dał mu się poprowadzić. I tak przyciśnięci do siebie, tańcząc, całując się oraz śmiejąc spędzili resztę tej nocy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wow ponad 2000 wejść! Jesteście niesamowici! Dziękuję Wam bardzo! <3
Przepraszam, że rozdział teraz. Miał być przed świętami, ale miałam 60 osób w domu, więc miałam trochę pracy c; Dziękuję za każdy komentarz, który zostawiacie. Mam nadzieję, że rozdział się spodobał. ;3
Do napisania.
Mańka xx
-Wiesz jeszcze Ci dziś nie powiedziałem, że wyglądasz cholernie seksownie z brodą-Liam uśmiechnął się do chłopaka.- A teraz chodź przedstawię Cię reszcie. I uwierz nie masz się o co bać, jestem pewny, że Cię pokochają- jeszcze raz porał kciukiem policzek bruneta i złożył kolejny szybki pocałunek na jego ustach.
Nie puszczając dłoni Zayna, Payne ruszył w kierunku grupki stojących nieopodal osób. Malik zaczął im się przyglądać i z zaskoczeniem stwierdził, że z akademii kojarzy jedynie Harry'ego. Nie umknęło również jego uwadze, że sam jest bacznie obserwowany przez przyjaciół swojego chłopaka. Wziął wdech i postarał się uspokoić.
-Zayn !-brunet zdziwił się, że Styles zawołał go po imieniu. Zawsze używał jego nazwiska.- Dobrze, że już jesteś. Wszyscy chcą cię poznać-Malik posłał pytające spojrzenie Liamowi, lecz ten jedynie uśmiechnął się do niego-Ej ludzie to jest Zayn Malik, chłopak naszego ukochanego Liama.
-Ym. Cześć-Zayn nieśmiało skinął głową.
-No więc tak-tym razem odezwał się Payne.-To jest Andy, Mazzi, Jade, Kelly, Mike i Nick. I uprzedzając Twoje pytanie, tylko Jade chodzi do akademii, reszta twierdzi, że jej nie potrzebuje.
-Ale tak naprawdę, są po prostu zbyt kiepscy, żeby się do niej dostać-Harry oparł się o ramię Liama.
-Czyżby Styles? To może zmierzymy się, co?-powiedział Andy.
-Chętnie. Podaj miejsce i godzinę.
-Błagam was, już tak nie pajacujcie-odezwała się Jade.- Lepiej ty i Liam zbierajcie swoje tyłki na scenę.
-Tak. Dobra zostawiam z wami Zayna, błagam nie wystraszcie go.
-My? Poza tym to duży chłopak, sam sobie powinien poradzić-powiedział Mike. Zayn zrozumiał, że chłopak jest do niego uprzedzony.
-Ale ja was proszę-powiedział głośniej Payne.
-Spokojnie Li, dam sobie radę-odezwał się brunet.-A teraz idź tam i pokarz kto tu jest najlepszy-sięgnął po dłoń szatyna i delikatnie go pocałował.
-No dobra zakochańce obściskiwać będziecie się później-powiedziała z uśmiechem Jade. Zayn już ją lubił.
Liam jeszcze raz szybko pocałował bruneta i wspiął się na podwyższenie. Malik stanął przy barierce i oparł się o nią, czekając aż bitwa się zacznie. Koło niego stanął Andy, a po drugiej stronie Jade. Miał wrażenie, że już został przez nich zaakceptowany. Wszyscy z resztą wydawali się być naprawdę w porządku. Rozmawiali z nim, jakby należał od ich paczki od samego początku No może oprócz Mike. Mulat nie wiedział, czym zawinił, jednak postanowił się tym nie przejmować.
-Liam mówił, że jesteś malarzem- zaczepił go Andy.
-Um. Początkującym, tak.
-Zazdroszczę. Nigdy nie lubiłem plastyki, bo moje rysunki nigdy nie przypominały tego czym miały być.
-Wiesz to nie jest aż tak trudne.
-Dla mnie jest. A ty tylko malujesz farbami? Wybacz, że tak wypytuje, ale jeszcze nigdy nie miałem styczności z artystą.
-Nie. Na zajęciach uczymy się różnych technik. Rysujemy, szkicujemy, malujemy. Używamy tak naprawdę wszystkiego czego się da. Są nawet zajęcia na których uczą nas jak posługiwać się sprayami.
-Naprawdę? Uczą was tam robić graffiti?
-Um. No tak.
-Musisz być genialny.
-Czy ja wiem. Chcesz zobaczyć moje prace?
-Masz je przy sobie?-Andy wydawał się być szczerze zaskoczony.
-Powiedzmy, że zawsze je mam NA sobie.
-Co?-jednak gdy Zayn zdjął kurtkę i podwinął rękawy chłopak zrozumiał o co mu chodziło.-Stary, sam zaprojektowałeś te tatuaże?-brunet tylko skinął głową.-Zajebiste są! Ej człeki patrzcie, Zayn sam zaprojektował swoje tatuaże!
Nagle wszyscy(oprócz Mike'a) otoczyli Zayna i zaczęli przyglądać się jego rękom. I chyba właśnie w tamtym momencie, Malik stwierdził, że on ich naprawdę lubi. Kiedy tak rozmawiali o swoich tatuażach, znajomi Liama i Harry'ego również mieli kilka, muzyka w klubie ucichła, a z głośników rozbrzmiał męski głos.
-Witamy wszystkich obecnych. Jak pewnie wiecie, ostatnio Sam oraz Max rzucili wyzwanie Liamowi i Harrry'emu. Dziś będziemy mogli podziwiać ich walkę. Nie ukrywam ja już mam swój typ, jednak wszystko może się wydarzyć. Oczywiście sędziowie muszą być obiektywni co do swojej oceny. Chłopcy jesteście gotowi? W takim razie zaczynamy! Niech wygrają najlepsi!
Głos mężczyzny ucichł, a jego miejsce zastąpiła muzyka. Zayn w chwilę wsłuchał się w bit i rozpoznał w nim ' Tsunami '. Bitwę zaczęli Sam i Max. Malik przyglądał im się z zaciekawieniem. Musiał przyznać byli dobrzy, bardzo dobrzy. Jednak nie wątpił w to, że Liam z Harry'm są od nich lepsi. Nie pomylił się. Gdy przyszła ich kolej, zupełnie zmietli rywali. To co robili ze swoimi ciałami było niesamowite. Te wszystkie podnoszenia, salta i cała reszta, której Zayn nie umiał nazwać wprawiała w zachwyt. W pewnym momencie Liamowi rozdarła się koszulka i wszyscy mogli podziwiać jego idealnie umięśnione ciało. Malik nie mógł od niego oderwać wzroku. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że muzyka ucichła i obie pary czekają na werdykt jury.
-Kto ich ocenia?-spytał Jade.
-Widzisz tą rampę tam na górze?-brunet skinął.-Siedzą tam trzy osoby. Najlepsi tancerze Londynu.
-Najlepsi? A na jakiej podstawie?
-Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. Są niesamowici. Kto wie, może jak zaczniesz tu przychodzić to kiedyś uda ci się zobaczyć ich w akcji-uśmiechnęła się do niego.-O wstali, zaraz dowiemy się kto wygrał.
Mężczyzna z środka, wysoki murzyn, wyciągnął dwie ręce przed siebie, z dłońmi zaciśniętymi w pięści. Zayn aż usłyszał jak wszyscy zamierają w oczekiwaniu na wyniki. Sam przestał oddychać, a Jade i Andy mocno ścisnęli go za dłonie. Murzyn pokazał dwa kciuki, jeden skierowany ku górze, a drugi ku dołowi. Ten pokazujący górę był po stronie Liama i Harry'ego. Klub oszalał. Malik poczuł jak ktoś go obejmuje, to była Jade. Później dołączył do nich Andy i cała reszta. Zaczęli skakać, a brunet w samym środku tej plątaniny zaczął się śmiać. Wychylił lekko głowę by spojrzeć na scenę. Styles właśnie znajdował się na placach Payne'a, który biegał po całym parkiecie. Wygrali. Z głośników znów popłynął głos mężczyzny.
-Haha. Tak jak myślałem! Wciąż niepokonani! Li, Hazz, gratuluje chłopaki! Pokazaliście tym knypkom jak się tutaj tańczy. Dobra robota!
Ludzie znów zaczęli klaskać. Zayn wyplątał się z objęć przyjaciół swojego chłopaka i podszedł bliżej barierki. Chwilę potem Liam zeskoczył ze sceny i szybko do niego podbiegł.
-Gratuluję-tylko tyle zdążył wypowiedzieć Malik, zanim szatyn zachłannie wpił się w jego usta.
Później otoczyła ich reszta i dołączył do nich Harry. Zaczęły się uściski i poklepywania. Wszyscy krzyczeli, że byli pewni ich wygranej. A Mulat stał tam, wciśnięty plecami w swojego chłopaka i już wiedział, że zacznie przychodzić tu częściej. Liam znów pocałował go w policzek, a potem pociągnął na parkiet. Malik dał mu się poprowadzić. I tak przyciśnięci do siebie, tańcząc, całując się oraz śmiejąc spędzili resztę tej nocy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wow ponad 2000 wejść! Jesteście niesamowici! Dziękuję Wam bardzo! <3
Przepraszam, że rozdział teraz. Miał być przed świętami, ale miałam 60 osób w domu, więc miałam trochę pracy c; Dziękuję za każdy komentarz, który zostawiacie. Mam nadzieję, że rozdział się spodobał. ;3
Do napisania.
Mańka xx