czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział VI

      Zayn na zajęciach ze śpiewu zajął to samo miejsce co wczorajszego dnia. Położył torbę na krześle obok, aby zająć miejsce Liamowi. Przecież to normalny gest. Payne oznajmił, że się spóźni, a mają przecież pracować w parach. Trudno byłoby im to zrobić, gdyby szatyn zajął miejsce z dala od niego. Mulat pokręcił głową, nie wierząc, że właśnie w taki żałosny sposób próbuje przekonać siebie samego. I do tego wcale mu tu nie wychodzi. Nie mniej jednak torba pozostała na swoim miejscu, cierpliwie czekając na pojawienie się Liama. Malik, choć wiedział, że szatyn się prawdopodobnie spóźni i tak nie mógł powstrzymać ciągłego, ukradkowego spoglądania w stronę drzwi. Przecież Payne powiedział, że' może spóźnić ' się na zajęcia, a nie, że się ' spóźni '. Zayn spojrzał przelotnie na zegarek wiszący na ścianie naprzeciwko jego krzesła. Pozostała niecała minuta do dzwonka. Moment później, razem ze znanym wszystkim dźwiękiem końca przerwy, do pełnej sali, no prawie pełnej, wszedł pan Davies. Ubrany w czarne spodnie i zwykły biały T-shirt, który opinał jego, zaskakująco umięśnione ramiona. Z uśmiechem rozejrzał się po klasie, aż zatrzymał się na pustym krześle obok Malika. Jego prawa brew powędrowała ku górze.
-Dzień dobry moi drodzy-zaczął, a jego usta znów wykrzywiły się w lekkim uśmiechu. - Widzę, że brakuje nam tylko jednego ucznia. Zdaję się Payne'a, dobrze pamiętam ?- zapytał klasy, a kilka osób kiwnęło twierdząco głową.-No tak. Payne, Payne, to ten nasz buntownik nie zgadzający się na swojego partnera, czyż nie ? Może kiedyś zaszczyci nas obecnością, a jak na razie zaczniemy bez niego.
-Proszę pana- Zayn nieśmiało się odezwał.
-Tak ?
-Bo jeśli chodzi o Liama, znaczy Payne'a...-w tym momencie do klasy wbiegł szatyn.
-Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie, ale zatrzymał mnie mój nauczyciel hip-hop'u, pan Wilson. Tutaj jest wszystko wyjaśnione-podał nauczycielowi zgięty kawałek białego papieru. Rozejrzał się po sali i gdy zauważył wolne miejsce koło Mulata skierował się ku niemu z lekkim uśmiechem.
-Uh. No dobrze, Twoje spóźnienie jest usprawiedliwione. Przyznam szczerze, że jestem pod wrażeniem. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że będziesz informował mnie na bieżąco.
-Oczywiście-Liam spuścił wzrok, świadom ciekawskich spojrzeń osób z grupy.
-Tak więc, skoro jesteśmy już wszyscy, zajmijmy się dzisiejszymi zajęciami. Ale zanim przejdziemy to sedna, rozgrzejemy wasze głosy. Rozumiem, że wcześniej się z tym nie spotkaliście. Nie ma problemu, zaraz wam wszystko wyjaśnię i pokażę. No więc zacznijmy od tego, że każdy musi wstać i znaleźć sobie trochę miejsca. Gotowe ? No to teraz się prostujemy. Okey, teraz kilka głębszych wdechów i wdechów. Dziś pobadamy wasze skale. Żeby nie komplikować, zaśpiewamy po prostu ' do re mi '. No to zaczynamy. Najpierw musicie śpiewać w środkowym zakresie skali, czyli, jakby to wam przetłumaczyć, normalnie, swoim głosem. Spróbujcie- pan Michael zachęcił grupę dłońmi, a klasa wydała z siebie ciche dźwięki. - O to chodzi, tylko proszę nie bójcie się swoich głosów. Jeszcze raz, tylko głośniej. Idealnie ! A teraz troszeczkę podnieście głos, ale tak odrobinkę. Właśnie tak ! I schodzimy lekko w niższe dźwięki. Doskonale ! I znów w wyższe, tylko tym razem trochę bardziej. No i powracamy do niskich dźwięków. I róbcie tak, dopóki nie znajdziecie kresu swoich możliwości. A gdy już zajdziecie, to powtórzcie ćwiczenie pięć razy.
     Zayn czuł się na początku jak idiota. Rozejrzał się po sali i doszedł do wniosku, że nie on jedyny. Spojrzał ukradkiem na Liama, który wydawał się całkowicie rozluźniony. Payne wykonywał wszystkie zalecane przez nauczyciela czynności jakby robił to już setki razy. Mulat skarcił się w myślach, że przecież on wcale nie zna szatyna. Przecież chłopak, rzeczywiście mógł wcześniej chodzić na lekcje śpiewu lub wykonywał takie ćwiczenia. Postanowił wziąć z niego przykład. Zamknął oczy, zignorował zupełnie resztę grupy i zabrał się za rozgrzewanie głosu. Nawet nie zorientował się, jak szybko udało mu się zrobić to pięć razy. Jednak pomimo skończonych ćwiczeń, bał się otworzyć oczy. Czuł na sobie palące spojrzenie Liama. Nie wiedział czemu, ale momentalnie zrobiło mu się gorąco. W myślach błagał, aby na jego policzkach przypadkiem nie pojawiły się rumieńce, bo to byłaby już kompletna katastrofa. Zagryzł dolną wargę i szybko otworzył zamknięte powieki. Spojrzenie skierował na sylwetkę nauczyciela, przezwyciężając w sobie chęć spojrzenia na szatyna. Zayn był aż za bardzo świadomy obecności Payne'a obok. Był na tym punkcie tak bardzo wyczulony, że słyszał jak chłopak oddycha, czuł każdy podmuch powietrza przy jago najdrobniejszych ruchach, a kontem oka mógł nawet dostrzec, że na jego twarzy nadal gości uśmieszek. Chciał się do niego odwrócić i coś powiedzieć, porozmawiać, ale w głowie miał kompletną pustkę. Jego język zamienił się przysłowiowy kołek. Zresztą, na jakiej podstawie sądził, że Liam również chce z nim porozmawiać ? Przecież to tylko zwykłe zajęcia śpiewu, a oni przypadkiem zostali połączeni w parę. Wewnętrzny monolog Mulata przerwał pan Davies.
- No dobrze, wszyscy już skończyli rozgrzewkę. Mam nadzieję, że ją zapamiętaliście, bo tak będziemy robić na każdych zajęciach. A teraz przejdźmy do waszego zadania. Tak zadania. Nie bez powodu połączyłem was w pary. No więc macie dokładnie tydzień na przygotowanie w duecie jednej piosenki. Chwilka ! Piosenki wybrałem dla was ja. Przepraszam, ale jeszcze nie znacie dobrze swoich głosów, więc postanowiłem sam dobrać do nich repertuar. Wspólnym tematem, ogólnie rzecz ujmując, miłość. Wiem, że są tu pary, które połączyłem jak gdyby z tą samą płcią. Proszę was, nie przejmujcie się tym. Jest to wasza pierwsza próba, więc pozwoliłem sobie również już rozłożyć piosenki. Z czasem sami będziecie to robić oraz wybierać utwory. Tak więc będę teraz prosił po kolei każdą parę w sprawie omówienia wszystkiego dokładnie.
       Zayn usiadł na krześle czekając na kolej jego i Liama. Nie był zbytnio zadowolony z tematu piosenki, ale miał nadzieję, że pan Michael dobrał odpowiedni utwór do ' sytuacji '. Zdał sobie sprawę, że się denerwuje. Bo przecież będą musieli spotykać się z szatynem po zajęciach w celu ćwiczeń. O Boże. Wiedział, że te zajęcia zapowiadają się ciekawie, ale nie aż tak. On i Payne spotykający się po zajęciach ? Właściwie on i Payne spotykający się ? Niemożliwe, a jednak. Malik znów zorientował się, że tancerz przygląda mu się. Tym razem odwrócił do niego swoją głowę i już otwierał usta chcąc coś powiedzieć, ale nie było mu to dane.
-Zayn Malik i Liam Payne, proszę wasza kolej- usłyszeli miły głos nauczyciela. - No więc chłopcy-zaczął gdy obaj usiedli przed jego biurkiem. - Wiem że pewnie będzie to dla was trochę niezręczne, ale proszę podejdźcie do tego z profesjonalizmem. To tylko piosenka, a wy jej przecież nie śpiewacie do siebie. Zresztą dla was wybrałem ' Save my heart ' Jason Reeves'a. Tu macie tekst, wszystko jest zaznaczone co i jak. Jakieś pytania ?
-Um. Ja mam jedno-Liam odezwał się.
-Słucham.
-Rozumiem, że nie będziemy tego ćwiczyć na zajęciach ?
-Nie, nie będziemy. Przepraszam, ale musicie spotkać się po zajęciach.
-Nie no, nie ma problemu. Tak się tylko chciałem upewnić-szatyn posłał w uśmiech w kierunku nauczyciela i odszedł od biurka.
          Zayn podążył za Payne'em na ich miejsca. Usiadł i skierował na niego swoje spojrzenie. Liam szczerzył się jak głupi. Brwi Mulata szybko powędrowały w górę.
-Z czego się cieszysz ?
-Malik nie łapiesz ?
-Nie. Możesz jaśniej ?
-Słuchaj, jestem tancerzem, ty malarzem.
-Mój ty geniuszu.
-Czekaj. Mamy spotykać się po zajęciach.
-Kurwa ludzie znam Einsteina !
-Cicho ! To chyba pierwszy taki przypadek. Rozumiesz ? Tancerz, malarz, nie chcą się zabić.
-A o to Ci chodzi. W sumie racja.
-No dobra, to gdzie i kiedy się spotykamy ?
-Wiesz mnie to obojętnie, nie mam nic zaplanowanego.
-Hym... No to może jutro u mnie po zajęciach. Będę miał wolne mieszkanie, więc Harry nam nie będzie przeszkadzał, pasuje ?
-Pasuje, tylko gdzie Ty mieszkasz ?
-Spokojna twoja wyżelowana. Pójdziemy razem.
-Okey. Jezu to jest mega dziwne.
-Mnie to mówisz ? W zeszłym roku chcieliśmy się pozabijać, a dziś proszę, zapraszam Cię do siebie Malik- w chwili gdy Liam skończył mówić zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec zajęć.- No dobra, to do jutra-powiedział i szybko zerwał się ze swojego miejsca.
      Mulat patrzył jak Payne szybko wybiega z sali o mało nie przewracając drobnej blondynki, chyba Molly. Zgarnął swoją torbę i spokojnie skierował się ku wyjściu. Chłopcy mu chyba nie uwierzą. On, Zayn Malik, idzie jutro do mieszkania Liama Payne'a. Świat szaleje...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wróciłam ! Przepraszam, że rozdział tak późno, ale nie dałam rady wcześniej. Mam nadzieję, że się podoba c; Dziękuję za ostatnie komentarze, jesteście wspaniali ! xx I jeszcze raz proszę innych czytających ( jeśli tacy są ;D ) o pozostawienie po sobie śladu nie tylko na liczniku. ;3 Na prawdę mnie wystarczy tylko ' fajny, czekam na nexta '. Dla Was chwila, dla mnie banan na twarzy przez cały dzień i chęć kontynuowania. ;)
Kocham Was ! <3
ily, Mańka xx

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział! Jak zawsze zresztą! Czekam na kolejny! xx Kocham Cię! Twoja @PeaceAndYoung

    OdpowiedzUsuń
  3. aww Zajebisty jak zawsze ♥ czekam na nastepny xD cieszę się że Lias wydaje się już lubić Zayneya i na odwrót

    OdpowiedzUsuń
  4. Akcja się rozwija :) Świetny i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko Boska jakie to Genialne.
    Masz taki zajebisty talent.
    Czeeekam już na następny ;)
    Ola. ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. suuper! czekam na dalszy rozwój akcji :D

    OdpowiedzUsuń