poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział II

Harry zajechał swoim samochodem na parking uczelni pięć minut przed dzwonkiem. Nie mniej jednak chłopcy nie śpieszyli się na zajęcia. Zabrali torby z tylnych siedzeń i ruszyli ku wejściu. Kiedy szli spokojnie po między innymi autami, wyminął ich biegnący Niall, a zaraz za nim Louis i Zayn. Obdarzyli całą trójkę kpiącym spojrzeniem, ale nie wymienili ze sobą żadnych uwag. Liam posłał jeszcze jedno spojrzenie w kierunku chłopców. W pewnym momencie jego oczy spotkały pytające oczy Malika. Payne wzruszył ledwo widocznie ramionami i wraz z Styles'em znikli za drzwiami budynku szkoły. Zewsząd otoczył ich gwar i głośne rozmowy. Ludzie przytulali się i witali po dwóch miesiącach wakacji. Pierwszoroczni stali po kątach szkoły nie wiedząc co robić i gdzie iść. Tancerze wymienili spojrzenia i uśmiechnęli się do siebie. Jeszcze rok temu, to oni byli tu nowi. Nie znali rozkładu sal ani nauczycieli. Teraz drugoroczni uczniowie nawet z zamkniętymi oczyma mogliby poruszać się po gmachu szkoły. Tym bardziej, że Harry odkrył chyba każdy możliwy kąt i niewykorzystane przejścia, które nie raz ratowały im tyłki. Przyjaciele udali się do sekretariatu w celu odebrania planu zajęć oraz zapisania się na dodatkowe zajęcia. Przez całe wakacje Loczek starał się przekonać szatyna do fotografii, jednak ten nie ugiął się i został przy swoim wyborze. Gdy tylko załatwili formalności, ruszyli do sali, w której odbywały się ich pierwsze zajęcia w tym roku. Znienawidzony, przez obu przyjaciół, balet. Tu nawet nie chodziło o sam taniec, bo każdy wie iż dzięki niemu szkoli się równowagę, postawę oraz elastyczność. Ale do cholery, czy oni naprawdę musieli występować w tych okropnych rajtuzach, fachowo zwanych trykot ? Zarówno Liam jak i Harry nie znosili się w nie ubierać, a tym bardziej pokazywać. To było trochę krępujące, ponieważ getry idealnie przylegały do każdej części, każdej. Dziewczyny z roku śmiały się, że dzięki nim, wiedzą jak wybierać potencjalnych kochanków. Naprawdę wiele by dali za możliwość zrezygnowania z tych rajstop. Jednak wiedzieli, że nic nie wskórają. Pani Dmitriev już w zeszłym roku pokazała im gdzie ma ich zdanie co do stroju. Na samo wspomnienie chodzenia przez okrągły tydzień w trykotach nie tylko na zajęciach Liamowi zrobiło się słabo. Po tamtej karze, przysiągł sobie nigdy więcej nie dyskutować z Rosjanką. Z przeciągłym westchnięciem wyciągnął z torby swoją czarną parę trykotów, szary podkoszulek oraz czarne baletki i niechętnie zaczął się przebierać. Wnioskując z niezadowolonej miny Harry'ego, chłopak tak samo jak przyjaciel cieszył się na założenie 'rajtków', jak zwykły był mówić. Oczywiście w szatni zawitali ostatni i ostatni z niej wyszli, ciągle poprawiając bardzo dobrze przylegające getry. Harry obiecał, że jak tylko skończą akademię, potnie i spali to 'zło wcielone', a Payne poparł jego pomysł. Kiedy weszli do sali lustrzanej zaczęli witać się ze znajomymi z roku. Można było łatwo zauważyć, że nie tylko oni mieli problem z przywyknięciem do stroju. Głośnie rozmowy przerwało klaśnięcie dłoń. Pani Sasza Dmitriev, kobieta po 40, weszła powolnym i wyćwiczonym krokiem do sali.
-Wszyscy do drążków-oznajmiła głosem wypranym z emocji, a jej akcent wyraźnie wskazywał pochodzenie. Podeszła do odtwarzacza, włożyła płytę i nacisnęła przycisk. Z głośników rozstawionych po sali, zabrzmiała muzyka klasyczna. Każdy ustawił się w na swoim miejscu i tak oto uczniowie kierunku tanecznego zaczęli swój nowy rok szkolny. Rozciągając się i przypominając sobie wszystkie podstawowe pozycje przy drewnianych poręczach.
                                                                             ***
Zayn zauważył jak Harry i Liam opuszczają sekretariat. Nie rozumiał, czemu tak często wpadają na tą dwójkę. Potrząsnął głową zdając sobie sprawę, że jego myślenie jest żałosne. Przecież chodzą do tej samej szkoły, co zmienia faktu, że za nimi nie przepada i wolałby ich unikać. Wszedł za Niallem i Louisem do pomieszczenia, gdzie czekały na nich plany lekcji i listy wpisów. Nie patrząc, kto jeszcze zapisał się na dodatkowe zajęcia śpiewu, wpisał w wolnej rubryczce swoje imię i nazwisko. Uśmiechnął się lekko do kobiety siedzącej za biurkiem i poprosił o swój plan lekcji. Sekretarka zerknęła, na jakie lekcje się zapisał i dopasowała je do jego zajęć. Zayn podziękował i wyszedł kierując się do sali nr 12, gdzie miały dobyć się zajęcia pana Mowera. Nie musiał sprawdzać czy Lou i Ni idą za nim, ponieważ słyszał głośne śmiechy przyjaciół, którzy żartowali z fryzury jakiejś kobiety. Zaśmiał się z nich w duchu i otworzył drzwi sali. Do jego nozdrzy dotarł, tak przez niego uwielbiany, zapach farb akrylowych i płótna. Położył tylko torbę przy 'swoich' sztalugach i ruszył przywitać się z innymi. Lubił wszystkich ze swojej grupy, no może poza Katy, która była taką typową blondynką z kawałów. Często zastanawiał się jakim cudem dostała się do akademii. Widać pieniądze potrafią załatwić praktycznie wszystko. Nie żeby Malik miał coś do blondynek, naprawdę. Miał coś tylko do tej. Dziewczyna nie dawała mu spokoju przez pierwszy rok, twierdząc, że mają zapisaną w gwiazdach wspólną przyszłość. Zayn naprawdę potrafił zrozumieć wszystko, w końcu każdy artysta ma coś z wariata, ale wspólna przyszłość ? Zapisana w gwiazdach ? Nie, to nie było coś, co mógł zrozumieć. Dlatego przez tamten rok bardzo starał się jej unikać, z marnym skutkiem. Miał nadzieję, że tym razem pójdzie mu lepiej. W chwili gdy zauważył, że blondynka idzie w jego kierunku, wszedł pan Mower, mężczyzna w podeszłym wieku. Przez wakacje jego siwa głowa wyłysiała jeszcze bardziej. Zayn odetchnął z ulgą widząc jak Kate zwraca  do sztalug po czym sam zajął miejsce przy swoich. Jak mógł się spodziewać, nauczyciel kazał malować im dziś martwą naturę. Odwrócił się ze zwycięskim uśmiechem do Louisa. Tomlinson nie wyglądał na tak zadowolonego, w końcu właśnie przegrał na rzecz Mulata 100 funtów. Malik nie mógł już zliczyć ile razy na jego zajęciach malowali martwą naturę. Jednak powstrzymując się od uwag sięgnął po swoją mp4 i odtworzył playlistę. Wybrał odpowiedni pędzel i brązową tubkę z farbą, po czym nałożył ją na włosie. Odetchnął jeszcze raz, ciesząc się z zaczynającego roku szkolnego. Znów mógł robić to co kocha. Rzucił spojrzeniem na kompozycję i zatracił się w przenoszeniu jej barw i kształtów na płótno. Tak, był w swoim żywiole. Muzyka, farby i on.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Po pierwsze, chcę podziękować za komentarze ! Naprawdę nie zdajecie sobie sprawy z jak wielkim uśmiechem czytam każą pozytywną opinię, na temat mojego opowiadania ! xx Po drugie dziękuję za 160 wyświetleń ! To niesamowite. wow. Niestety nie wiem kiedy pojawi się rozdział III. Mogę obiecać tylko, że na pewno do końca tego tygodnia. A no i na prośbę Anonimka (pozdrawiam Cię ! ;3 ) postaram się, aby był dłuższy. Po trzecie i chyba najważniejsze. Ten rozdział dedykuję mojej kochanej @PeaceAndYoung, która ma dziś urodziny ! Wszystkiego najlepszego kochanie ! xx
Do napisania, Mańka xx ily.

5 komentarzy:

  1. Jej jestem pierwsza :) a przynajmniej tak mi się wydaje :0
    Pisz szybko kolejny :D
    Czekam na Ziama :)
    A i świetny rozdział, mam nadzieje, że następny też będzie świetny.
    Co ja gadam wiem, że będzie świetny

    OdpowiedzUsuń
  2. awwww świetne świetne świetne masz talent dziewczyno nie mogę się już doczekać kolejnego ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww *_* Dopiero przeczytałam,bo nie miałam czasu ;) Dziękuję skarbie! Kocham Cię! ♥ Rozdział świetny! Kochammm to opowiadanie! ♥ Mówiłam,że Ci się uda! Z poważaniem twoja @PeaceAndYoung ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. awww. uwielbiam Cię ! <3 i to opowiadanie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na Ziama :) uwielbiam *,*

    OdpowiedzUsuń