niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział IV

        Liam spojrzał zszokowany na nauczyciela. Przecież to był chory żart. On i Malik w parze ? I to przez cały rok ? Czy nikt nie poinformował tego faceta, że w tej szkole tancerze i malarze się nienawidzą ? Cała sala nagle ucichła. Wszyscy dobrze zdawali sobie sprawę, co właśnie się stało. Tego jeszcze nie było. Tancerz i malarz razem w grupie ! I to do tego dwóch uczniów, którzy od zawsze mieli ze sobą na pieńku. Każdy to wiedział, no z wyjątkiem nowego profesora. Payne odważył się odwrócić do Zayna, aby zobaczyć jego reakcję. Mulat siedział sztywno na swoim krześle i wpatrywał się w pana Michaela jakby przybył co najmniej z Księżyca. Szatyn znów przeniósł swoje spojrzenie na mężczyznę, który najwyraźniej nie zadawał sobie sprawy z popełnionego błędu i ciągle się do nich uśmiechał. Liam postanowił go nieco uświadomić, więc podniósł się z krzesła i podszedł do nauczyciela.
-Proszę pana- zaczął, a Davies skinął głową, aby kontynuował swoją wypowiedź. - Wiem, że jest pan nowy w tej szkole, dlatego ta pomyłka.
-Pomyłka ? O czym ty mówisz Liam ?- mężczyzna wyglądał na zdezorientowanego.
-Chodzi o to, że. Jakby to panu wytłumaczyć...- zakłopotany Payne, podrapał się w tył głowy. - Ja i Zayn nie możemy być w parze. Przykro mi.
-Co ? Ale niby dlaczego ?
-Bo nic dobrego z tego nie wyjdzie-odezwał się Malik i podszedł do nich.
-Chłopcy nie chcę być niegrzeczny, ale to ja jestem tu nauczycielem i chyba lepiej wiem, który głos pasuje, do którego.
-No tak może i nasze głosy pasują do siebie-Mulat skrzywił się mówiąc to i obrzucił Liama niechętnym spojrzeniem.
-Ale my nie pasujemy do siebie-dokończył za niego szatyn, również spoglądając na niego z nieukrywaną pogardą.-To będzie katastrofa. My potrafimy się tylko kłócić. I potwierdzi to panu każdy na tej sali.
-Więc niech pan spojrzy jeszcze raz na te swoje notatki i zamieni nam partnerów-dorzucił Zayn.
-Nie-odparł, po dość długiej chwili ciszy, pan Michael.
-Nie ?- chłopcy zapytali w tym samym czasie.
-Nie. Przykro mi, ale to moje zdanie się tu liczy. Rozumiem, że się nie lubicie, ale będziecie musieli przynajmniej nauczyć się akceptować. Nie zmienię wam par. Błagam zachowajcie się jak dorośli. To tylko zajęcia. Będziecie spędzać ze sobą 60 minut dziennie. Przecież nie każę wam stać się przyjaciółmi, będziecie tylko razem wykonywać ćwiczenia i śpiewać. Nic więcej. - powiedział, a gdy zauważył, że Malik chce coś jeszcze wtrącić, nie dał mu dojść do słowa uciszając go dłonią.- A więc mamy już wszystko wyjaśnione i ustalone. Dziękuję za dzisiejsze zajęcia. Widzimy się jutro o tej samej porze. I niech was dzisiejszy dzień nie zmyli, przed nami ciężka praca. Do zobaczenia-podszedł do drzwi i je otworzył.
       Uczniowie zaczęli zbierać się ze swoich miejsc i powoli wychodzić z sali. Liam i Zayn przez chwilę stali jeszcze, patrząc na siebie z niedowierzaniem. W końcu Payne odwrócił się od Mulata i poszedł po swoją torbę. Podniósł ją z ziemi i zarzucił na ramię. Przechodząc koło pana Davies'a rzucił jeszcze jedno błagalne spojrzenie, ale po jego minie już wiedział, że nauczyciel się nie ugnie. Wyszedł z sali, właściwie biegnąc. Chciał jak najszybciej być w mieszkaniu. Był już w głównych holu, gdy usłyszał jak ktoś go woła.
   -Malik, nie mam siły się dziś znów kłócić jasne ?- powiedział nie odwracając się, jednak zwolnił na tyle, aby tamten mógł go dogonić.
-Spokojnie. Nie chcę się kłócić. Chcę pogadać.
-Pogadać ?- zaskoczony Liam stanął w miejscu.
-Tak. Słuchaj. Ja nie lubię Ciebie. Ty nie lubisz mnie. To oczywiste.
-Do rzeczy Malik.
-Okey. Po prostu starajmy się nie ścierać. Oboje musimy zaliczyć te zajęcia, a ja nie chcę przez nasze kłótnie ich zawalić. Możemy zawrzeć coś w rodzaju kompromisu czy zawieszenia broni.
-Zawieszenia broni ?-brwi szatyna powędrowały ku górze.
-Jezu Payne, wiesz dobrze o co mi chodzi. To co umowa stoi ?- Zayn wyciągnął w kierunku Liama dłoń.
-Dobra, umowa stoi- chłopak uścisnął szybko dłoń Mulata.-Ale żeby było jasne Malik, Twoim kumplem nie zostanę.
-Chciałbyś Payne- powiedział na odchodne i zniknął za drzwiami wyjściowymi.
            Liam pokręcił głową. Co za popaprany dzień. Nigdy nie spodziewał się takiego zakończenia. On i Malik w parze na zajęciach śpiewu i na dodatek zawarli rozejm. Niech no to tylko Harry usłyszy to chyba padnie. Chłopak poprawił torbę i wyszedł ze szkoły kierując się do czarnego Range Rover'a przyjaciela. Lokowaty już siedział na miejscu kierowcy i wybijał na kierownicy jakiś rytm. Szatyn otworzył drzwi i usadowił się na miejscu pasażera.
-Nie uwierzysz z kim chodzę na zajęcia- odezwał się Harry, zapalając silnik samochodu.
-Coś mi się wydaję, że Cię przebiję. No ale mów.
-Tomlinson-rzucił i zmienił biegi, a Liam wybuchł niekontrolowanym śmiechem.- No i z czego rżysz pacanie ?
-Bo jakby Ci to powiedzieć. Mam partnera na zajęciach śpiewu- powiedział, gdy już się uspokoił.
-Nie widzę połączenia.
-Czekaj, czekaj. Nie zgadniesz kto nim jest.
-Skoro tak mówisz, to pewnie nie. No dajesz Li. Nie trzymaj mnie w nieświadomości.
-Boję się, że gdy Ci powiem spowodujesz wypadek.
-No weź, serio ?
-Okey, sam tego chciałeś. Jak nas zabijesz, będę Cię gnębił w niebie.
-Szczeniaczku, przecież oboje wiemy, że nie wylądujemy w niebie. No mów. Kto jest Twoim partnerem ?
-Zayn Malik.
-CO ?!
-To.
-Kurwa Li. Zapowiadają się ciekawe zajęcia dodatkowe.
-Żebyś wiedział.
-Ale wy się zabijecie.
-Otóż mój kochany baranku Malik sam, z własnej nie przymuszonej woli, zaproponował zawieszenie broni.
-To będzie chyba najbardziej zwariowany rok jaki kiedykolwiek przeżyjemy-powiedział Harry, parkując samochód na parkingu koło ich mieszkania.
-Zgadzam się z Tobą w 100 %.
***
    -Malik zabij mnie !- krzyknął zrozpaczony Louis, gdy tylko zobaczył, że jego przyjaciel wyszedł z budynku akademii.
-Co jest ?- zapytał nie zatrzymując się. Chciał być już w domu.
-Nie słuchaj go- odezwał się Niall- Panikuje, choć nie ma powodu.
-Nie mam powodu ?! Nie mam powodu ?! A to, że Styles chodzi ze mną na zajęcia, to nie jest powód ?!
-Styles ? 
-Tak ten tancerzyk. Loczki na głowie, wiecznie uśmiechnięty, dołeczki w policzkach i zielone oczy. Przyjaciel Payne'a.
-Wiem, o kogo chodzi pajacu. A jesteście w parze ?-zapytał naciskając przycisk, aby światło zmieniło się na zielone.
-Co ? Nie. Czemu ?
-Ugh. Bo ja z Payne'm jestem.
-Zaraz, czekaj. Jak to ?
-Zayn co się stało na tych zajęciach ?- Niall również wykazał zainteresowanie, lekcjami śpiewu.
-Payne na nie chodzi. Nasz nowy nauczyciel, połączył wszystkich uczestniczących, w pary. A ja wylądowałem z Payne'm, bo podobno nasze głosy będą niesamowicie brzmieć czy coś w tym stylu- Mulat przewrócił oczami i przeszedł na drugą stronę jezdni.
-Kurczę to nie fair- powiedział Horan ze spuszczoną głową i kopnął leżący na chodniku kamyczek.
-Co jest dla Ciebie nie fair Ni !-uniósł się Lou.- Ja chodzę ze Styles'em na zajęcia, a Zayn z Payne'm. Cholera Niall przecież my się pozabijamy !
-Ale przynajmniej coś się będzie działo ! 
-Jeśli mogę się wtrącić, ja i Payne się nie zabijemy.
-Dobry, żart Zee. Jesteście w jednej parze. To koniec. Wy nie umiecie się nie kłócić będąc w swoim towarzystwie.
-Zawiesiliśmy broń.
-Co ? Niby jak ?
-Normalnie. Oboje musimy zaliczyć te zajęcia, a jeśli będziemy na siebie naskakiwać, w życiu nam to nie wyjdzie.
-I on tak po prostu się zgodził ?- zapytał zszokowany Niall, gdy wchodzili do klatki.
-Tak-odpowiedział Zayn i nacisnął przycisk otwierający windę.
-W takim razie, życzę powodzenia. 
-Dziękuję, ale to nie będzie potrzebne-uśmiechnął się, a winda ruszyła wioząc ich na 5 piętro.
   Zayn nie umiał tego wytłumaczyć, ale czuł, że te zajęcia wszystko zmienią. Nie wiedział czy na lepsze, czy na gorsze. Jednak miał takie dziwne przeczucie, że jego historia z Payne'm dopiero się zaczyna. Może chłopak, był arogancki, a ich ' rozmowy ' nigdy nie należały do przyjemnych, ale Zayn miał dziwną potrzebę poznania go bliżej. Bo szczerze mówiąc, ktoś o tak niesamowitym głosie jak szatyn, nie mógł być aż tak negatywną osoba, prawda ? I tak oto Zayn wyznaczył sobie kolejny cel na swojej liście. Musiał poznać prawdziwego Liama Payne'a, choćby nie wiem co. Rozejm to dopiero pierwszy krok. Mulat wiedział, że zanim zdobędzie zaufanie tancerza minie sporo czasu, ale czuł, że będzie warto. Fakt, nie przepadał za nim, ale coś w jego głosie urzekło go. Czuł się jak totalny idiota, bo właśnie postanowił zaprzyjaźnić się z Payne'm. Tym samym Payne'm, który upokarzał go podczas pierwszego roku, który wiecznie się z niego nabijał, z którym dziś po raz pierwszy rozmawiał, a nie kłócił się, jak to zawsze było. Tak, był idiotą, ale już postanowił. Liamie Payne'ie, szykuj się, bo Zayn Malik nigdy nie odpuszcza i zawsze osiąga swój cel, a teraz ty również znajdujesz się na tej liście.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest rozdział. Myślałam, że nie dam rady przed weekendem, ale jednak udało się. c; Chciałabym podziękować Dagma rze (przepraszam jeśli źle odmieniłam twój nick ;c ) ! Jesteś kochana ! x Dziękuję za każdy Twój komentarz ! xx Mam nadzieję, że ten rozdział się wam spodoba, bo moim zdaniem jest chyba zbyt nudny...  I chciałabym również poprosić każdego, kto czyta moje ' wypociny ' o komentarz. ;3 Nie mówię, że ma być jakiś długi. Wystarczy mi ' jest okey. czekam na next. ' ;) To naprawdę dużo dla mnie znaczy. c; Oczywiście dziękuję też za każde wejście. To niesamowite patrzeć, jak liczba wyświetleń stale rośnie. :')
Aha i wpadłam na głupi pomysł, ale jeśli ktoś chciałby być informowany o nowych rozdziałach mój tt to @luvmyfiveidiots. Jak coś to piszcie do mnie na tt lub w komentarzach, nie gryzę c; 
Ale się rozpisłam xd
Kocham Was wszystkich ! xx
Do następnego rozdziału.
ily, Mańka. x

9 komentarzy:

  1. Dopiero dzisiaj znalazlam twojego bloga, jest swietny ! Niee moge sie doczekac kolejnego rozdzialu jestem ciekawamm jak oni ze sb wytrzymaja caly rok hahaha kiedy bedzie kolejny rozdzial ? ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och. Dziękuję ! xx naprawdę chciałabym podać dokładną datę rozdziału V jednak nie wiem kiedy on się pojawi ;c mogę co najwyżej obiecać, że do środy na pewno go opublikuję ;3

      Usuń
  2. Jak zwykle poprawiasz mi humor swoim nowym rozdziałem. Teraz czekać na następny, który mam nadzieje pojawi się niedługo :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne! Czekam na kolejny i z niecierpliwością czekam na rozkręcenie się Ziama <3

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG Ziam*__* jest tak mało spotykanym bromancem, trudno jest znaleźć o nim blogi, ubóstwiam Twój blog, jest normalnie dfjhgfduhg już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :D mój tt: @1D_Carolina_1D

    OdpowiedzUsuń
  5. BOSKII <3
    CZEKAM NA JKIŚ ZIAM MOMENT *-* OMGF <3
    UWIELBIAM TO <3

    OdpowiedzUsuń
  6. awww genialny Zayney dostrzega pozytywy w Liasiu to pierwszy kroki do Ziama juz nie moge sie doczekać kolejnego ♥ mogłabys mnie informowac na tt @kllauduchy

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku. Kocham to opowiadanie. Masz taki zajebisty styl pisania. Czemu mi nie powiedziałaś, że piszesz? Powinnam Cię zabić ale tak wiem dopiero po TIU. Hahahah Ale nie zrobię tego. ♥ Czekam już na następny.
    I proszę o informowanie @I_live_to_dream
    Love You
    Czubek ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. awww cudny :** nie wiem co mam więcej napisać hehe jakbyś mogła mnie informowac na tt : @potworek16

    OdpowiedzUsuń