Zayn ścisnął mocnej dłoń Liama ściągając tym jego uwagę na siebie. Chciał się nie denerwować, naprawdę się starał, ale pod wpływem tych wszystkich par oczu i cichych szepcików, zaczął delikatnie panikować. Aż nie mógł w to uwierzyć. On nigdy nie panikował. Nigdy. To szatyn tak na niego dział. Zawsze uważał się za silnego. Za kogoś kogo nikt nie będzie potrafił zmusić do jakichś głębszych uczuć. Właściwie jeszcze tydzień temu zawzięcie twierdził, że nienawidzi chłopaka. Jeszcze ostatnio wszyscy byli świadkami ich kłótni. W zeszłym roku przecież ciągle było głośno o tym jak na zmianę na siebie napadali. A teraz co? Szedł z nim za rękę po szkolnym korytarzu i nazywał swoim chłopakiem. Niesamowite było również to, że teraz czuł się bardziej na miejscu. Tak jak czuję się gdy siada i zaczyna malować, czy szkicować. Liam był jego kawałkiem puzzla, który idealnie wpasował się w jego życie, wypełniając pustkę, której nie był do końca świadomy. Po chwili zdał sobie sprawę, że czekoladowe tęczówki Payne'a wpatrują się w niego, szukając powodu jego niepokoju. Malik posłał mu delikatny uśmiech i pod wpływem impulsu złożył szybkiego całusa na jego ustach. Oczywiście nie uszło jego uwadze zbiorowe ' achh ' ale nie przejmował się tym. Już nie, nie po tym jak zobaczył tą radosną iskierkę w oczach swojego chłopaka. Może i byli sensacją szkoły, może i już w tej chwili krążyło wiele plotek na ich temat. Jednak, nie miało to teraz znaczenia, bo w zaledwie jednym spojrzeniu Liama odnalazł to czego szukał. Zapewnienie, że przejdą przez to razem. I to mu wystarczyło. To i fakt, że Liam objął go swoim umięśnionym ramieniem, a on mógł się w niego wtulić. Tak, w jego ramionach wszystko wydawało się lepsze i łatwiejsze.
***
Liam spodziewał się, że dadzą ludziom nie mały powód do rozmów. Chyba był na to bardziej przygotowany niż Zayn. Widział, że jego chłopak stara się robić dobrą minę do złej gry. W sumie był lekko zaskoczony, tym że brunet przejmuje się innymi. Zawsze wydawał mu się obojętny na innych. Jednak z każdym dniem poznawał go od nowa. Poznawał prawdziwego Zayna, nie tego ze szkoły i czuł się wyróżniony, że jest mu to dane.
Odprowadził go pod jego salę i dał mu całusa w czoło, obiecując, że spotkają się podczas przerwy. Poczuł jak reszta grupy Malika omiata go spojrzeniem, ale postanowił to zignorować. Uśmiechnął się po raz ostatni, poprawił na ramieniu torbę i ruszył w kierunku szatni. Oczywiście tak jak podejrzewał ludzie z jego zajęć również przypatrywali mu się bacznie. Rzucił ciche 'hey' i podszedł do swojej szafki. Harry był już przebrany i na niego czekał.
-Cholera Li, zajęcia jeszcze się nie zaczęły, a ty i twój chłopak już jesteście tematem numer 1!-Payne był wdzięczny, że ich szafki są trochę oddalone od innch.
-Spodziewałem się tego-odparł zgodnie z prawdą i ściągnął z siebie koszulkę.
-Serio? Żadnej reakcji?
-Tak. Serio. Słuchaj-zamknął szafkę i odwrócił się przodem do przyjaciela- przecież to było oczywiste. Jeszcze przed wakacjami obaj skakaliśmy sobie do gardeł. Pamiętasz jak ładnie zakończyliśmy rok szkolny-wymownie spojrzał na Harry'ego, który kiwną głową. Liam do dziś pamiętał jak bolała go szczęka od prawego sierpowego Zayna oraz podpuchnięte oko bruneta.- Dziś wchodzimy do szkoły jako para. To jasne, że ludzie będą gadać, a nam nie pozostaje nic innego jak to przeczekać.
-Tak Liam tylko cóż...-chłopak niezdarnie poprawił swoje loki.- Tancerze nie są zadowoleni, malarze również.
-Skąd to wiesz?
-Gdy wszedłem do przebieralni kilka osób mi to delikatnie zasugerowało.
-Co ci powiedzieli.
-Nie musisz wiedzieć.
-Co ci powiedzieli.
-Ugh. Żebyś znalazł inną męską dziwkę-szepnął i od razu złapał za ramię przyjaciela, który już ruszał do pozostałych studentów.-Liam. Li. Błagam nie tutaj. Nic ci to nie da. Powiedziałem, żeby się odpieprzyli i skoro oni korzystają z usług dziwek to ich sprawa.
Szatynowi nie dane było odpowiedzieć, ponieważ cała grupa została wezwana na salę treningową. Zapowiadał się ciekawy i wyczerpujący trening i to nie ze względu na taniec.
Odprowadził go pod jego salę i dał mu całusa w czoło, obiecując, że spotkają się podczas przerwy. Poczuł jak reszta grupy Malika omiata go spojrzeniem, ale postanowił to zignorować. Uśmiechnął się po raz ostatni, poprawił na ramieniu torbę i ruszył w kierunku szatni. Oczywiście tak jak podejrzewał ludzie z jego zajęć również przypatrywali mu się bacznie. Rzucił ciche 'hey' i podszedł do swojej szafki. Harry był już przebrany i na niego czekał.
-Cholera Li, zajęcia jeszcze się nie zaczęły, a ty i twój chłopak już jesteście tematem numer 1!-Payne był wdzięczny, że ich szafki są trochę oddalone od innch.
-Spodziewałem się tego-odparł zgodnie z prawdą i ściągnął z siebie koszulkę.
-Serio? Żadnej reakcji?
-Tak. Serio. Słuchaj-zamknął szafkę i odwrócił się przodem do przyjaciela- przecież to było oczywiste. Jeszcze przed wakacjami obaj skakaliśmy sobie do gardeł. Pamiętasz jak ładnie zakończyliśmy rok szkolny-wymownie spojrzał na Harry'ego, który kiwną głową. Liam do dziś pamiętał jak bolała go szczęka od prawego sierpowego Zayna oraz podpuchnięte oko bruneta.- Dziś wchodzimy do szkoły jako para. To jasne, że ludzie będą gadać, a nam nie pozostaje nic innego jak to przeczekać.
-Tak Liam tylko cóż...-chłopak niezdarnie poprawił swoje loki.- Tancerze nie są zadowoleni, malarze również.
-Skąd to wiesz?
-Gdy wszedłem do przebieralni kilka osób mi to delikatnie zasugerowało.
-Co ci powiedzieli.
-Nie musisz wiedzieć.
-Co ci powiedzieli.
-Ugh. Żebyś znalazł inną męską dziwkę-szepnął i od razu złapał za ramię przyjaciela, który już ruszał do pozostałych studentów.-Liam. Li. Błagam nie tutaj. Nic ci to nie da. Powiedziałem, żeby się odpieprzyli i skoro oni korzystają z usług dziwek to ich sprawa.
Szatynowi nie dane było odpowiedzieć, ponieważ cała grupa została wezwana na salę treningową. Zapowiadał się ciekawy i wyczerpujący trening i to nie ze względu na taniec.
***
Liam odnalazł Zayna przy stoliku na zewnątrz. Siedział sam, pochłonięty rysowaniem w swoim czarnym szkicowniku. Na jego widok zrobiło mu się lżej i lepiej. Nie zwlekając, usiadł koło niego i dał mu całusa w policzek.
-Hey. Co tam rysujesz?-spytał widząc, jak brunet szybko zamyka zeszyt.
-Hym. To. To nic takiego. Jak tam na zajęciach?
-Ciężko. Ale o to chodzi. A u Ciebie?
-Całkiem okey. Liam?
-Tak?
-Jak zareagowała twoja grupa na nasz związek?
Tego szatyn się obawiał. Nie chciał okłamywać Mulata. Wziął lekki oddech i wydusił z siebie odpowiedź.
-Parę osób nie było zachwyconych, reszta nie odezwała się nic na ten temat. A twoi znajomi?
-No cóż. Nikt otwarcie nas nie skrytykował, ale niektórzy szeptali, myśląc że nie słyszę. Oczywiście Lou im dogadał.
-Zayn, jeśli... jeśli to dla ciebie za trudne, to... To ja to zrozumiem.
-Zgłupiałeś?! Nic z tego. Mogą mówić co chcą, naprawdę nie obchodzi mnie to-po raz pierwszy podczas tej rozmowy brunet uśmiechnął się. Liam nie mogąc się powstrzymać, nachylił się nad nim, jednak czekał na przyzwolenie. Malik pokręcił lekko głową i złączył ich usta w pocałunku. Nie liczyło się teraz zdanie innych. W tym momencie znów byli tylko oni. Ludzie mogli patrzeć, ale ich to nie obchodziło, bo obaj wiedzieli, że mają siebie i swoich przyjaciół, a to im wystarczy.
Ich chwilę przerwał dzwonek oznajmiający koniec przerwy. Obaj jęknęli, ale odsunęli się od siebie.
-Do zobaczenia na zajęciach śpiewu.
-Do zobaczenia- Zayn ostatni raz pocałował chłopaka i ruszył na zajęcia graffiti. Słyszał jak ludzie znów szepczą za jego plecami, ale teraz wydawało mu się to już nie istotne. Tak miał chwilę słabości rano, ale uświadomił sobie, że jest głupi przejmując się ich opinią. To jego szczęście było ważne, a Liam niewątpliwie mu to szczęście dawał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc o to kolejny. Piszcie czy wam się podoba. Niczego nie obiecuję, ale mam teraz ferie, więc może pojawi się coś szybciej. ;)
Do napisania
Mańka xx
OMG cudo :D masz wielki talent, oby tak dalej :) z niecierpliwością czekam na następny rozdział :) @1D_Carolina_1D
OdpowiedzUsuńJejku! Dziewczyno to jest cudowne!
OdpowiedzUsuńNie wiem dokładnie co chcesz przekazać tym opowiadaniem jedynie mogę się domyślać.
Normalnie nie wiem co napisać bo zatkało mnie z wrażenia.
Olaa xx
Ś.W.I.E.T.N.E. I CÓŻ JESZCZE CI MOGĘ POWIEDZIEĆ ORGINALNEGO? Ugh. NIE JESTEM W TYM DOBRA. CZEKAM NA NEXTA SKARBIE! :3 NDICODVOEDCBOVCN ~ TWOJA @PeaceAndYoung
OdpowiedzUsuńJej jakie to kochane <3 Nie wiem przyciągnełam Cie myślami czy coś bo miałam taka nadzieje że wkrótce pojawi sie rozdział :* czekam na kolejny :3
OdpowiedzUsuńMiłych ferii kochnie Ania Xx
Awww uwielbiam takie fluflowe opowiadania to odmiennosc przy wszystkich smutnych i mrozacych krew w zylach ciesze sie ze dodalas nowy rozdzial <3 czekam na kolejna porcje sielanki i moze jakis watek larrego ba dawno nie bylo? @Kllauduchy2
OdpowiedzUsuńAwww jakie słodkie, że nie przejmują się nikim :3 , a tamci niech się odpieprzą hahah :D Czekam na następny ZIAM FOREVER<3
OdpowiedzUsuń