Ciche chrząknięcie wyrwało Mulata z kłębu jego obaw. Liam znów miał otwarte oczy i lekki uśmiech. Zayn wziął to za dobrą kartę. Może nie będzie tak źle ? Zauważył, że Payne chce coś powiedzieć, więc wziął głęboki wdech i czekał na to co usłyszy.
-To co się tu przed chwilą stało...-szatyn zaczął jednak Malik wpadł mu w słowo.
-Wiem, nie powinienem, przepraszam. Więcej się to nie powtórzy.
-W takim razie szkoda.
-Tak. Zaraz co ?- oczy Zayna rozszerzyły się ze zdziwienia. Nie, to przecież nie oznacza...
-Podobało mi się to Zayn- Liam przybliżył się, zmniejszając odległość, która ich dzieliła.- Cieszę się, że to zrobiłeś, bo ja nie miałbym na tyle odwagi. Nie po tym co zrobiłem Ci w zeszył roku- pokręcił głową, nie umiejąc sobie z tym poradzić.
-Hey- Mulat szepnął i niepewnie położył dłoń na policzku chłopaka. - Ja też nie zachowywałem się w porządku. Obaj mamy coś na sumieniu, ale chyba możemy to sobie wybaczyć i zacząć od nowa, co ?
-Myślisz, że umiałbyś mi wybaczyć ?-w głosie szatyna pojawiła się nadzieja.
-Liam ja już Ci to wybaczyłem- odparł cichutko się śmiejąc.- Gdybym tego nie zrobił, czy stałbym tu, w mrozie, prawie o północy i skradał pocałunek ?- Payne delikatnie się uśmiechnął, a na jego policzkach pojawił się róż.
-Chyba nie- Liam spojrzał w oczy Malika. Nie kłamał. Wybaczył mu, a z serca tancerza spadł niewidzialny kamień poczucia winy. - W takim razie, pora żebym ja zebrał w sobie odwagę- lekko odchrząknął. - Zayn może chciałbyś wyjść gdzieś jutro ze mną po Twojej pracy ?
-Czy zapraszasz mnie na randkę ?
-Um... Tak.
-W takim razie z wielką chęcią.
-Wpadnę po Ciebie o dziewiątej do Twojej pracy, dobrze ?
-Dobrze- Zayn starał się ukryć, jak wielkie zadowolenie ogarnęło go, ponieważ Liam pamiętał o której kończy.
-Tylko gdzie ty pracujesz ?
-Uh. Nie mam tak szlachetnej pracy jak ty. Pracuję przy naprawie motocyklów. W zakładzie mechanicznym naprzeciw akademii.
-Naprawdę ? To niesamowite ! Znaczy zawsze chciałem przejechać się na takiej maszynie.
-Kto wie, może teraz będziesz miał w końcu okazję ?
-W takim razie, będę na Ciebie czekał jutro o dziewiątej koło zakładu-Liam nieznacznie przybliżył się, zmniejszając odległość między nimi.
-Nie mogę się doczekać- szepnął brunet i pokonał ostatnie dzielące ich centymetry, łącząc ich wargi w kolejnym tej nocy pocałunku.
Ten pocałunek różnił się od poprzednich dwóch. Był mniej niepewny i bardziej namiętny. Ich języki przyjemnie się o siebie ocierały, a usta idealnie do siebie pasowały. Przez głowę Mulata przebiegła myśl, że mógłby tak zostać na wieki. Nie umiał tego wytłumaczyć, ale po raz pierwszy czuł w brzuchu przyjemne łaskotki, tak jakby przysłowiowe motyle właśnie obudziły się od życia i miały ADHD.
***
Po dosyć długim pożegnaniu z Zaynem, Liam w końcu dotarł do mieszkania. Miał cichą nadzieję, że Harry już śpi. Chciał iść prosto do łóżka i przemyśleć parę spraw. Jednak gdy tylko zakluczył drzwi Styles magicznie zmaterializował się w przejściu do salonu.
-Nie żebym był twoją matką Payne, ale wiesz która godzina ? Martwiłem się o ciebie !
-Jesteś pewien, że jednak nie jesteś moją mamą ?
-Och daj spokój. Mów lepiej gdzie i z kim byłeś.
-Zabawny jesteś-Liam wyminął przyjaciela i poszedł do kuchni po butelkę wody.-Ja mam Ci się spowiadać, a ty nadal nie powiedziałeś mi co robiłeś wczoraj do pierwszej.
-Czyli jeśli ja powiem, ty też powiesz ?
-Tak. Tak mniej więcej wygląda twoja sytuacja.
-Ugh, no okey. Ale to nie jest nic nadzwyczajnego.
-Nadal czekam.
-Po prostu straciliśmy z Lou rachubę czasu. Ot cała historia.
-Hazza. Mały głupiutki Hazza. Myślisz, że Ci uwierzę, że nie zorientowaliście się, iż jest pierwsza nad ranem ? Błagam.
-Czasami przerażające jest to jak dobrze mnie znasz. Dobra chcesz prawdy ?
-A niby czego miałbym chcieć ? Harry jesteśmy przyjaciółmi, nie powinniśmy mieć przed sobą sekretów.
-Okey...Bo ja go Liam chyba naprawdę polubiłem. Znaczy sam jeszcze tego nie rozumiem, ale on nie jest taki zły, wiesz ? Czułem się przy nim tak swobodnie, prawie jak z Tobą. Wiem, że pomyślisz, że oszalałem, bo podoba mi się malarz, do tego Louis Tomlinson, ale nic na to nie poradzę Li... Poszliśmy na pizze po zdjęciach. Chyba jeszcze nigdy nie uśmiałem się tak przy zwykłej pizzy. To było coś innego, niż nasze wypady. Cholera Li, błagam powiedz coś !
-Mój malutki Harry się zakochał !-Liam rzucił się na przyjaciela i mocno objął go ramionami.
-Zakochanie, to może za dużo powiedziane, ale zauroczony to chyba jestem w tym pieprzonym Tomlinsonie-szepnął lokowaty w ramię przyjaciela.
-W takim razie, nie powinno za bardzo Cię zdziwić, to co teraz powiem. Jutro mam randkę-Styles wysunął się z objęć i spojrzał lekko zdezorientowany.
-Co ma Twoja randka do mojej sytuacji ?
-To, że idę na nią z Zaynem Malikiem. Przyjacielem Louisa pieprzonego Tomlinsona.
-Cooo ?
-To. A no i jeszcze jedno.
-Jezu co jeszcze ? Spodziewasz się z nim dziecka ?
-Nie. Ale jego usta są nieziemskie.
-Całowaliście się ?-oczy Harry'ego rosły z każdą sekundą.
-Tak. Trzy razy-Liam potarł swój kark, zaczynał czuć się lekko zakłopotany.
-Kurwa Li. A może to jakieś ' Mamy Cię ! '. Przecież to beznadziejnie głupie, jak w tych wszystkich romansach, które oglądasz.
-Ej ! Ty je oglądasz razem ze mną i jakoś nigdy nie słyszałem, żebyś się sprzeciwiał, w przerwach, gdy musisz wysmarkać nos !
-Ale nie uważasz, że to dziwne. Obaj, w tym samym czasie, zaczynamy czuć coś do osób, do których powinniśmy nie czuć nic ? Przecież my łamiemy szkolne zasady !
-Serio ? To cię martwi ? Szkolne zwyczaje ? Przecież my zawsze łamiemy zasady ! Błagam Cię Hazz, nie wierzę, że to TY to powiedziałeś. Raczej pomyślałbym, że to będzie nakręcać cię jeszcze bardziej.
-Dobra, okey. Przyznaję, że to jest w jakiś sposób podniecające ? Co nie zmienia faktu, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach !
-No to witaj w naszym filmie Harry. Bo ja mam zamiar wziąć w nim udział, a ty ?
-Cholera. Tyłek Lou jest tego wart. Wchodzę w to. Ale jeśli złamiemy sobie serca, to ty będziesz robił nam gorące czekolady.
***
Zayn wszedł cichutko do mieszkania. Nie chcąc budzić swoich przyjaciół, po ciemku dotarł do łazienki. Szybko zrzucił brudne ciuchy i umył zęby. Równie cicho co wcześniej poszedł do swojego pokoju. Położył się na łóżku i szczelnie opatulił kołdrą. Delikatny uśmiech wykwitł na jego twarzy, kiedy przypomniał sobie usta Liama na jego. Wolno i niemal nie dotykając opuszkami przejechał po swojej dolnej wardze. Wciąż czuł na niej smak szatyna. Nie mógł się powstrzymać i zachichotał jak mała dziewczynka. Ale właśnie tak się teraz czuł. Wciąż nie docierało zbytnio do niego, to co miało miejsce niespełna godzinę temu. Pocałował Liama. Liam pocałował jego. Jutro idą na randkę. Nie to się nie dzieje naprawdę. Mulat przewrócił się na drugi bok i wcisnął mocniej głowę w poduszkę. No pięknie, przez Liama teraz nie będzie mógł usnąć i jutro stawi się w pracy nie wyspany. Jednak myśl, że gdy jutro zamknie zakład, a tancerz będzie na niego czekać znów przyprawiła go o motylki. Nie mógł się już jej doczekać. Cholera kto by pomyślał. On i Liam Payne. Nie tego chyba jeszcze nie było.
Malik ostatni raz przejechał koniuszkami palców po wardze i przywołując w myślach obraz Liama, zasnął z wielkim uśmiechem. W końcu od dłuższego czasu mógł przyznać się sam przed sobą, że to jest chyba to czego szukał z utęsknieniem od tak dawna.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No więc mamy kolejny. Bardzo Was przepraszam, że rozdziały pojawiają się tak rzadko. Zdaję sobie z tego sprawę i jest mi z tym cholernie głupio i źle. :c Ale uwierzcie mi, naprawdę robię wszystko co mogę, aby pojawiały się jak najszybciej.
Jak pewnie zauważyliście, trochę zmieniłam wygląd bloga. Piękny nagłówek, zawdzięczam mojemu kochanemu Miśkowi @PeaceAndYoung ! :3 Pojawiła się też zakładka ' Informowani ' jeśli chciałby ktoś do niej dołączyć, niech napisze w komentarzu c;
Mam nadzieję, że nie zawiodłam Waszych oczekiwań i rozdział będzie się w miarę podobał. Dla mnie jest taki sobie...
Jeszcze raz przepraszam, za tak długą przerwę.
Do napisania.
Mańka xx
DHBSDMSJDNJDBHBSHBSHBDSHDS JESSSSUUUUU NAJBARDZIEJ ZAJEBISTY ROZDZIAŁ! *-* WEŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹ SIĘ TERAZ OGARNĄĆ NIE MOGĘ! OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGGG HAHAHA ;3 ~ Twoja @PeaceAndYoung z mózgiem 5 letniego dziecka joł ;d Hahahahhaha co
OdpowiedzUsuńfjkdsjngkdsgjkdsfnk zajebisty rozdział ^^
OdpowiedzUsuńczekam na nexta :>
~@Liam_my_angel15
Na początku mało co nie płakałam a potem się śmiałam.
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się tak tym, że rzadko dodajesz. Każdy wie, ze kiedy masz czas piszesz i dodajesz.
A co do rozdziału.
JAK JA NA TO DŁUGO CZEKAŁAM.
HBFHDSJCBNDUSHBCNUDSAHXNAJSnsXUHAWSDNCMXIJDKSNVMFDJHCYEHSDGFNCUIDSJKFXCM CUDO *.*
Czekam na następny.
Olly xx
AAAAAAAAA *.* Wchodziłam codziennie i sprawdzałam czy przypadkiem nie dodałąś ;* On jest cudny zakochałam się w nim tak samo jak w poprzednim ^.^ Jaki świetny Ziaam <3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny buziak xx.
awww zajebiste jeszcze bardziej kocham ziama
OdpowiedzUsuń