wtorek, 3 września 2013

Rozdział VIII

        Budzik Liama zadzwonił równo o 6:30. Jego alarm dawał znać o sobie coraz głośniej. Szatyn wyciągnął rękę spod kołdry i po omacku zaczął go wyłączać. Za czwartą próbą, przewrócił zegarek, który spadł na podłogę i jak na złość nadal nie chciał przestać dzwonić. Payne wymamrotał coś do poduszki i powoli otworzył ciężkie powieki. Przechylił się przez materac łóżka, podniósł budzik i w końcu wyłączył to irytujące pikanie. Tak bardzo nie chciało mu się wstawać. W pokoju było zimno, przez rześkie, londyńskie powietrze. wpadające przez uchylone okno. Liam żałował, że wczoraj przed snem go nie zamknął. Teraz czuł się jak kinder mleczna kanapka w lodówce. A w kokonie, z kołdry było mu tak cieplutko i wygodnie. Chłopak powoli zaczął zapadać w sen, gdy jego drzwi otwarły się z hukiem i uderzyły w ścianę. Payne podniósł lekko głowę, aby zobaczyć co było tego przyczyną. Oczywiście, w progu stał jego kochany przyjaciel, który już był ubrany w ciemne jeansy, kontrastującą jasną koszulę jeansy'ową i swoje, ukochane, mocno przechodzone, brązowe buty . Szatyn zignorował go i znów wtulił twarz w poduszki. Jednak Harry nie miał zamiaru pozwolić mu na chwilę lenistwa. Podszedł do ramy łóżka i szybkim ruchem ściągnął z Liama całą kołdrę. Momentalnie, na ciele tego drugiego pojawiła się gęsia skórka. Teraz zamiast przyjemnego ciepła, czuł tylko chłód, tak dotkliwy, że zęby same zaczęły mu szczękać. Zerwał się z materaca i posyłając mordercze spojrzenia w kierunku, aż za bardzo zadowolonego z siebie Styles'a, pobiegł do łazienki, wziąć gorący prysznic. Mocno zatrzasnął drzwi i pozbywając się bokserek, w których spał wszedł do kabiny. Odkręcił kurek z ciepłą wodą. Nadal czuł jak jego wychłodzonym ciałem targają dreszcze. Pieprzony Harry. Zrelaksował się dopiero, gdy gorące krople wody go otuliły, a przyjemne zapachy mydła i szamponu wypełniły jego nozdrza. Po skończonym prysznicu szybko założył na siebie czarne spodnie, białą bluzkę z szarymi 3/4 rękawami i białe converse'y. Przetarł jeszcze ręcznikiem swoje wilgotne włosy i ruszył w kierunku kuchni. Harry już siedział przy stole, na którym znajdowały się dwa kubki z kawą i dwa talerze pełne jajecznicy z pomidorami.
-Jeśli jeszcze raz zafundujesz mi taką pobudkę to chyba ukradnę w nocy, to twoje drogocenne autko i rozwalę na najbliższym słupie.
-Widzę, że dobrze ci się spało Li.
-Och nie bądź sarkastyczny.
-Sarkastyczny ? Ja ? Skąd. A teraz jedz śniadanie, bo nie chcę spóźnić się przez twojego śpiocha na zajęcia do pani Dmitriev.
-Cholera balet pierwszy ?
-Yup-loczek odparł i napił się ze swojego kubka.
-Okey. Już skończyłem jeść-odezwał się po zaledwie 10 minutach.- A teraz szybko.
-Co ? Czemu ? Mamy jeszcze spokojnie 20 minut.
-Bo kurwa nie będę wciskał się w te rajtuzy przy reszcie grupy Harry- powiedział i rzucił przyjacielowi jego oliwkową kurtkę z kapturem.
-Ale ty jesteś głupi.
-I za to mnie kochasz baranku-Liam założył swoją jasnobrązową skórę i pocałował przyjaciela w policzek- A teraz błagam jedźmy.
     Harry zaśmiał się pod nosem i zabrał kluczyki do auta z szafki na korytarzu. Gdy wyszli z mieszkania Payne zakluczył za nimi drzwi co rusz pośpieszając Styles'a. Oczywiście lokowaty robił mu na złość i specjalnie się ociągał i wolno szedł na parking. Jednak w końcu dotarli do czarnego range rovera.
***
       Zayn spokojnie przebrnął przez lekcje przed przerwą obiadową. Usiadł  z przyjaciółmi przy ' swoim ' stoliku na dworze i postawił tackę z jedzeniem na jego blacie. Z talerza przyjemnie uśmiechał się do niego filet z kurczaka oraz wyglądająca całkiem przyzwoicie jakaś surówka. Dopiero gdy wziął pierwszą porcję do ust, zdał sobie sprawę jak bardzo był głodny. Kiedy był w połowie, nawiasem mówiąc Niall zaczynał już drugą porcję, poczuł jak ktoś szturcha go w ramię, a Horan i Tomlinson zamierają z widelcami przy ustach. Przełknął to co miał w buzi i dyskretnie wytarł się serwetką. Odwrócił się lekko i zrozumiał zachowanie swoich przyjaciół. Stał za nim nie kto inny jak Liam Payne, a parę metrów dalej jego przyjaciel, Harry. Szatyn uśmiechał się do niego.
-Cześć chłopaki-powiedział Liam, jakby była to najnormalniejsza rzecz.
-Hey-odparł cicho Niall.
-To my mówimy sobie cześć ?-wypalił Louis, jednak Payne zignorował to.
-Um. Zayn, chciałem się tylko upewnić, czy nasze spotkanie dziś po zajęciach jest nadal aktualne-szatyn poprawił sobie plecak, jakby nagle stracił trochę swojej pewności.
-Tak, jasne. Aktualne-Malik tylko tyle potrafił z siebie wykrzesać. Nie rozumiał tego. Przecież nigdy nie miał problemu z kłóceniem się z Payne'em czy sarkastycznymi rozmowami. A teraz, odkąd są ze sobą w dobrych stosunkach, zapomina przy nim jak używać języka. 
-To świetnie. Widzimy się na zajęciach. Pa-machnął ręką, uśmiechnął się do każdego i odwrócił. 
          Mulat patrzył jak podchodzi do Harry'ego i razem znikają w tłumie innych uczniów, idących na swoje zajęcia. Po chwili zdał sobie sprawę z tego, iż musi wyglądać to co najmniej dziwnie. Wrócił więc do swojego obiadu. Po mimo tego, że nie odrywał wzroku od talerza, czuł na sobie palące spojrzenia Nialla i Louisa. Nie wiedział jakby miał im wytłumaczyć w razie czego swoje zachowanie. Na szczęście chłopcy nie zapytali go o to. Jak gdyby nigdy nic, blondyn wrócił do urwanego tematu. A był nim apetyt chłopaka. I pytanie, czy to zdrowe jeść tyle ile on i w ogóle nie tyć. Zayn po mimo wielkiej chęci włączenia się do rozmowy, jakoś nie potrafił. Bąknął coś kilka razy, ale myślami był zupełnie gdzie indziej, a mianowicie przy wymyślaniu najgorszych scenariuszy, które mogą się zdarzyć podczas wizyty w mieszkaniu Payne'a.
***
         Reszta godzin minęła Zaynowi bardzo szybko. Aż za szybko. Nerwowo ściskając pasek od swojej torby wszedł do sali śpiewu. Tym razem Liam już czekał. Siedział na tym samym krześle co wczoraj, a na drugim, obok niego leżał jego plecak. Kiedy zauważył Mulata, pomachał do niego i wskazał palcem na zajęte krzesełko. Malik mimowolnie się uśmiechnął i podszedł do chłopaka. Szatyn bez słowa zdjął plecak, a Zayn usiadł na siedzeniu. Czarnowłosy chłopak odczuwał pomiędzy nimi pewną niezręczność. Jednak była to zupełnie inna niezręczność niż ta z poprzedniego roku. Tamta była przepełniona negatywnymi emocjami, tak, że gdyby mogli prawdopodobnie strzelali by w siebie piorunami. Ta znowuż była pełna tajemniczości i lekkiego skrępowania. Zayn nie wiedział czy Liam odczuwał to tak samo, ale on czuł pewnego rodzaju strach. Nie to, że bał się tancerza. Skąd. Przecież wiele razy mu to udowadniał. Czuł strach przed zbłaźnieniem się przed nim. I choć ciężko było mu się do tego przed samym sobą przyznać, w głębi serca cieszył się, że wylądowali na tych samych zajęciach, siedząc obok siebie i będąc razem w parze. O wiele bardziej podobały mu się przyjacielskie stosunki, które teraz utrzymywali, niż te pełne wyzwisk i kłótni sprzed dwóch miesięcy. Uśmiechnął się lekko do Payne'a, a ten to odwzajemnił. Chyba chciał coś powiedzieć, ponieważ otworzył usta. Niestety zabrzmiał dzwonek, a razem z nim do sali wszedł pan Michael. Liam zrezygnował z odezwania się i przeniósł wzrok na nauczyciela. Zayn chcąc nie chcąc zrobił to samo. Zaczęła się lekcja śpiewu.
***
       Liam i Zayn wyszli z klasy z załzawionymi oczami, czerwonymi policzkami i bolącymi brzuchami. Do tej pory nie mogli przestać się śmiać. Podczas rozgrzewki głosu, jeden z tancerzy szukając odrobiny miejsca, wywrócił się. Za sobą pociągnął również kilka osób, krzeseł, instrumentów oraz jeden regał. Przez resztę lekcji siłowali się z postawieniem mebla z powrotem w pionie. Jednak to mina chłopaka była w tym wszystkim najlepsza. Wyglądał jak czerwony burak, który zaraz miał się rozpłakać. Do tego chłopak, zamiast wstać i przeprosić, zaczął lamentować jak to potłukł sobie dłoń i przez to nie będzie mógł tańczyć przez tydzień. Chłopcy wyszli przed budynek szkoły, wciąż próbując złapać oddech.
-Wybacz Payne, ale myślałem, że jak ktoś jest tancerzem, to umie chodzić-zakpił Zayn.
-Taa. Przepraszam, zwracam honor twojemu kumplowi Niallowi. Jednak to nie on jest najwiekszą fajtłapą w tej szkole-odparł Liam i znów zaczął się śmiać, a razem z nim Malik.
-Ej. Kurwa Payne !- krzyknął nagle Mulat.
-Co ?
-Czy przypadkiem mój przyjaciel Louis nie wsiada do samochodu twojego przyjaciela Harry'ego ?
-No tak. Masz rację. Co jest do cholery ?
-Nie wiem, ale właśnie odjeżdżają.
-Przecież Hazza miał iść robić te zdjęcia do parku.
-Czyli Lou polazł razem z nim.
-Huh. No dobra, mniejsza z tym. Słuchaj, mieszkam kawałek stąd, a jak widzisz ja samochodu nie posiadam. Więc wolisz jechać metrem, autobusem czy iść na piechotę ?-szatyn spojrzał na Malika, a ten nie wiedział co odpowiedzieć. Metro i autobus pozwolą im szybciej dotrzeć do mieszkania Payne'a. Spędzą mniej czasu ze sobą. Ale w tedy coś pękło w Mulacie. Po tym jak dobrze się dziś dogadywali na zajęciach zdecydował.
-Jeśli ci to nie przeszkadza, wolę iść na piechotę. Nie lubię transportów miejskich- odparł z lekkim uśmiechem.
-Cieszy mnie to. Też wolę się przejść. No to co, w drogę.
      Zayn ruszył z Liamem. Postanowił, że dziś nie da szatynowi powodów do śmiania się z niego. Co więcej pokaże mu, że jest osobą, z którą Payne bez problemu może się zaprzyjaźnić.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i w końcu pojawił się nowy rozdział. Tak wiem zawaliłam. Przepraszam. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Chciałabym podziękować wam dziewczyny, za te naprawdę budujące komentarze. Jesteście kochane ! xx I jeśli tylko wy będziecie to czytać, będę kontynuować moje opowiadanie. c;
Druga spawa jest taka, że nie wiem co ile będą pojawiać się rozdziały. Zaczęłam w tym roku liceum i już po pierwszy dniu nauczyciele nie zostawili we mnie żadnej nadziei na jakieś luzy ;/ Postaram się, aby notki pojawiały się raz w tygodniu. Prawdopodobnie w weekendy. Jednak niczego nie obiecuję.
I jeszcze raz piszę, może ktoś chce być informowany ? Jeśli tak piszcie w komentarzu wasz tt albo numer gg c;
Do napisania !
ily. Mańka. x

9 komentarzy:

  1. Następnym razem Ci nie wybaczę wiesz! Hahaha...Nie raczej bym tak nie umiała...Ostatnio się rozpisałam to Cie już teraz nie będę męczyć ;) Świetny rozdział i czekam na następny! Kocham! ~ Twoja @PeamceAndYoung

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedz mi jak ty możesz pisać takie okropne rzeczy, że zawaliłaś ? No powiedz.! Rozdział jest świetny bardzo lubię czytać twoje opowiadanie. A to, że notki będą pojawiać się rzadziej to żadna przeszkoda ważne abyś miała dobre oceny.
    Czekam już na następny.
    Ola :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne, już chce czytać kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG boski, już nie mogę doczekać się następnego :D @1D_Carolina_1D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej weź rozdział cudny ! Szkoła jak to szkoła ja zaczęłam technikum i nie mam nawet czasu wejść na kompa ;/ damy rade!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam skarbie że nie skomentowałam ale czytałam na telefonie a tam nie moge tego zrobić ;C a potem kompletnie wyleciało mi z głowy. Oczywiście nie będę oryginalna twierdząć że jest Zajebisty, ale to tylko dlatego, że on naprawdę taki jest ♥ nie mogę się doczekać nexta awwww

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy kolejny rozdział? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kicia proszę dodaj kolejny rozdział bo już nie mogę się doczekać ♥ Mam nadzieję że znajdziesz troszkę czasu i wena ci dopisze bo chce więcej Ziama♥ @kllauduchy

    OdpowiedzUsuń