Payne denerwował się czy aby na pewno posprzątał mieszkanie. Czy Zaynowi posmakuje przygotowana przez Harry'ego lasagne. A może on jest wegetarianinem ? O cholera, to co wtedy mu poda do jedzenia ? Przecież on ma dwie lewe ręce jeśli chodzi o kuchnie. Ledwo umie zagotować wodę na herbatę, czy zrobić płatki z mlekiem. To będzie totalna porażka. Szatyn wziął głęboki wdech i spojrzał kątem oka na swojego towarzysza. Chciał, żeby Malik go polubił. Sam w sumie nie wiedział czemu taka nagła chęć. Może to przez to, iż dzięki tym kilku lekcjom zdał sobie sprawę, że tak naprawdę chłopak nie różni się od niego praktycznie niczym. Nie mógł uwierzyć, że przez ostatni rok traktował go tak podle, tylko dlatego że taka była ' tradycja ' tej szkoły. Był na siebie naprawę zły, za to, że robił to co mu kazano, zamiast poznać tych ludzi. Zawsze robił to co chciał, dlatego miał do siebie jeszcze jeden żal. Podążył za wszystkimi, chciał wpasować się w tłum, zapominając o tym by być sobą. Postanowił to naprawić. Rozumiał, że po tym jak był bezczelny z stosunku do Mulata, raczej nie zostaną przyjaciółmi, ale chciał żeby chłopak przynajmniej w jakimś stopniu mu to wszystko wybaczył. Oczywiście nie mogło mu umknąć, że brunet jest bardzo przystojny. Dobrze, widział to od pierwszego dnia w akademii, ale wtedy nie umiał przyznać się do tego, nawet przed samym sobą. No bo przecież on był tancerzem, a Mulat malarzem. Dał wbić sobie do głowy bzdurę, jaką było myślenie, że jest od niego lepszy. Liam znów spojrzał w kierunku Zayna. Malik wydawał się zaciekawiony jakimś graffiti.
-Um. Chcesz się na chwilę zatrzymać ?
-Jeśli nie byłby to problem. Po prostu chciałbym się temu bliżej przyjrzeć-Mulat potarł lekko swój kark.
-Żaden problem-Liam uśmiechnął się i przystanął razem z chłopakiem przed ozdobionym budynkiem.
Zayn podszedł jeszcze bliżej, żeby dotknąć faktury i dzieła. Przyłożył prawą dłoń do muru i delikatnie przesunął nią po czerwonym fragmencie graffiti. Cały obraz przedstawiał kwiat róży, z którego wychylała się jakaś mała postać. Prawdopodobnie dziewczynka. Liam nie rozumiał czym tak zachwycał się Malik. No jasne, rysunek był godny podziwu, tym bardziej, że był on zrobiony sprejem na ścianie budynku, ale pomimo to dla niego było to kolejne graffiti. Dlatego zamiast dalej przyglądać się dziełu, przeniósł wzrok na bruneta. Chłopak wydawał się zafascynowany tym co widzi. Szedł wzdłuż ściany nadal delikatnie wodząc ręką po graffiti. Wydawał się zupełnie oderwany od rzeczywistości. Szatyn śledził każdy jego krok oraz każde muśnięcie ręką kolejnych poszczególnych fragmentów obrazu. Przyłapał się na tym iż pomyślał jak pięknie Zayn wygląda w tej chwili. Z tym niesamowitym błyskiem w oczach. Malik odwrócił się do Liama. Na jego twarzy widniał tak piękny uśmiech, że szatynowy zabrakło tchu.
-Niesamowity, prawda ?- zapytał go.
-Tak. Niesamowity-odparł Payne, lecz jemu nie chodziło wcale o graffiti.
***
Reszta drogi do domu Liama minęła im na rozmowie o graffiti. Właściwie to Zayn mówił, jak ktoś oryginalnie połączył ze sobą barwy. Z jaką dokładnością i starannością wykonał swoje dzieło. Mówił jeszcze wiele wiele innych rzeczy, których Payne nie rozumiał, jednak nie miał śmiałości mu przerwać. To z jaką czułością i pasją mówił brunet, wydawało mu się cholernie urocze. I choć nie podobało mu się to, że myśli o Maliku w ten sposób, nic na to nie mógł poradzić. Tak właśnie było. Zayn Malik, ten przystojny i uważany za niegrzecznego chłopaka, w tym momencie był tak uroczy, że Liam przez chwile zapomniał jak się oddycha. Ciągle rozmawiając o obrazie ( no dobrze, Zayn mówił, Payne tylko potakiwał ) weszli do mieszkania Liama i Harry'ego.
-Jezu Liam, muszę Cię przeprosić.
-Za co ?- szatyn zapytał się zdziwiony i odłożył swoją torbę na szafkę.
-Pewnie Cię zanudziłem tą gadką o tym graffiti-Mulat podrapał się w tył głowy.
-Nie prawda.
-Prawda.
-Nie.
-No przyznaj się. Zanudziłem Cię. Błagam Liam, przecież widzę.
-Okey. Może nie zrozumiałem większości tego co mówisz, ale nie byłem bynajmniej tym znudzony.
-Na pewno ?
-Tak. A teraz zapraszam do kuchni-i nie czekając na bruneta, zniknął za filarem.
-Do kuchni ?
-Podejrzewam, że jesteś głodny. A jeśli nie to wybacz, ale moje treningi pozbawiają mnie wszystkich sił.
-No tak, pewnie jesteś zmęczony-Zayn ruszył do kuchni rozglądając się po całym mieszkaniu.
-Może trochę, ale to jest to co kocham, więc nie narzekam.
-Nigdy?
-Nigdy. Fakt zdarzają mi się dni, kiedy zastanawiam się czy to ma sens. Wiesz, kiedy mam dość wszystkiego. Wtedy mam ochotę spakować walizki i wrócić do domu, ale potem uświadamiam sobie, że be tańca nie byłbym sobą. To część mnie, więc dlaczego mam rezygnować z siebie i mojej ' miłości ' na własne życzenie, tylko dlatego że mam gorszy dzień ?
-Nie wiem.
-No właśnie ja też nie- Liam uśmiechnął się lekko.- Właściwie nie wiem czemu Ci to mówię, wybacz.
-Hey, nie mam czego. I uwierz mi, czasami mam tak samo. No może z wyjątkiem tego powrotu do domu.
-Czemu ?
-Uh. To skomplikowane.
-Jasne, przepraszam. Czasami jestem wścibski-Payne odwrócił się od Mulata i sięgnął do mikrofali, która właśnie piknęła. - Mam nadzieję, że lubisz lasagne.
-A, tak. Lubię.
-Dzięki Bogu, bo nic innego nie mam, a ja nie umiem gotować.
-Nie ?- Mulat zapytał i pomógł rozłożyć talerze oraz sztućce.
-Nie. Obiady gotuje mi Harry.
-Coś ty. Gotowanie nie jest takie trudne.
-Och czyżby ?
-Tak. Ja może i nie jestem jakimś mistrzem, ale całkiem nieźle radzę sobie przy garach.
-Może kiedyś mi pokażesz.
-Może.
***
Chłopcy zjedli obiad i przenieśli się do salonu, przećwiczyć piosenkę. Na całe szczęście, dla obojga, nie było między nimi żadnych niezręczności. Obawy Zayna przed kompromitacją znikały, gdy tylko na twarzy Payne pojawiał się uśmiech. Uśmiech, który rozwalał go na łopatki. Nie mógł nic poradzić na to, że sposób w jaki jego nos się marszczył podczas uśmiechu, był cholernie słodki. Liam także zapomniał sprawdzaniu co sekunda czy aby wszystko jest w porządku. Obaj czuli się w swoim towarzystwie naprawdę dobrze. Momentami, można by uznać ich za całkiem zgranych przyjaciół. I choć ich zadaniem było ćwiczyć piosenkę, właściwie przez większość czasu żartowali i nawet dowiadywali się o sobie więcej. Na przykład dzięki jednemu z żartów Zayna, okazało się, że oboje są wielkimi fanami komiksów. I przez to minęło im kolejne półgodziny na przeglądaniu zbioru Liama i wymienianiu swoimi przemyśleniami, ulubionymi bohaterami i innych rzeczach. Nim się obejrzeli na zegarku widniała godzina siódma i Malik musiał zbierać się do domu. Payne odprowadził go kawałek, ponieważ Mulat stwierdził, że nie wie jak stąd dotrzeć do siebie. A szatynowi to pasowało, ponieważ nie chciał jeszcze żegnać się z brunetem. Niestety w końcu musieli się pożegnać. Uścisnęli sobie dłonie, umówili się na jutro i rozeszli w swoje strony.
***
Zayn wrócił do mieszkania, które było niesamowicie ciche. Aż nie mógł w to uwierzyć i przez chwilę naprawdę zastanawiał się czy dobrze trafił. Wszedł głębiej mieszkania i zobaczył śpiącego na kanapie Horana, otoczonego najprzeróżniejszymi przekąskami. Uśmiechnął się do siebie. Przykrył przyjaciela kocem, wyłączył wciąż działający telewizor i posprzątał puste opakowania. Louisa jeszcze nie było. Zastanowił się, czy przypadkiem nadal siedzi gdzieś ze Styles'em. Wziął ze sobą butelkę wody i poszedł do swojego pokoju, żeby móc w spokoju przemyśleć czy aby na pewno jest normalny. No bo cholera, czy to możliwe, że przez jedno durne popołudnie zauroczył się w Liamie ?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Chciałabym Was przeprosić, za tak długą przerwę w publikowaniu. ;c Ale tak jak wspominałam ostatnio, poszłam do liceum i naprawdę mam urwanie głowy. ;/ Mam nadzieję, że zrozumiecie mnie, bo to nie jest tak, że Was olewam. Dziękuje, każdemu kto jeszcze tu zagląda i czeka na nowe rozdziały. xx Mam nadzieję, że rozdział się Wam spodoba. Ja jestem średnio zadowolona.
Do napisania ! c;
Kocham Was ;3
Mańka. x
O jejku jakie to jest WERTYHBVCDFGHDBCHXJNGFAHWDJAZSXDFGHJKLZXCVBNMWERTYUIOKJMJIJNBUHV6TFCDRDSDRFTBDHSMACHGXFSDFTDSGYHNJVFBHVGHBDVFSVZCXACVZXCVXBNMNBVFDGHJHGFRERTYUJHGFGHNBVCXCVBNIRESNDFYXNWUSCHDFJEWIOMSLKDXFHREJDSFHCNEIRHVNRGFHJCVH
OdpowiedzUsuńSerio tego nie da się wyrazić słowami.
NAPRAWDĘ wyszedł cudnie.
Czekam na następny :)
'Ja jestem średnia zadowolona'....Pff..Ja jestem i to baaaardzo zadowolona no! Myślę że to jeden z najlepszych rozdziałów wiesz? x HDBSSJKSMFJBHGJNJDNSJNDKSLMDKS *O* Czekam na następny! <3 ~ Twoja @PeaceAndYoung
OdpowiedzUsuńscnkjsdkjvnkdjsbvd... boski rozdział czekam na nexta :)))
OdpowiedzUsuńPuknij się w czółko bo chyba nie widzisz jaki ten rozdział jest cudownyyy :D Tylko nie za mocno bo jeszcze byś nie dała rady pisać :D Świetny świetny i jeszcze raz świetny czekam na kolejny :** Jeśli można spytać na jaki profil poszłaś?
OdpowiedzUsuńdziękuję ! xx
Usuńposzłam na profil biol-chemiczny. zobaczymy czy dam sobie radę c;
awww zajefajny rozdział juz nie mogę się doczekać nexta xD
OdpowiedzUsuńps widze że ty tez na bio-chema xD dobra decyzja ♥ @kllauduchy
zajebiście piszesz i to jeszcze o ziamie kocham cię
OdpowiedzUsuń